Nigdy nie udało mi się jej ukończyć. Podstawową zasadą jest systematyczność. A kiedy dochodzi do tego zwiększona ilość powtórzeń, zniechęcony ogromnymi bólami brzucha przestawałem ćwiczyć.
Mam nadzieję, że mi się chociaż uda. Zobaczymy.
Loczek pisze:Wiesz czym jest nerw kulszowy ?
Wiem wiem, czytałem dosyć sporo o tym.
No mnie ortopeda wysyła na jakieś zabiegi do inwalidów, jakieś magnetroniki czy coś. I przez pół roku muszę stwierdzić, że efektów brak.Tylko, że ... nerw kulszowy jak raz złapie, będzie rwał do końca. Niestety.
Co do masażu muszę spróbować w najbliższym czasie. A co do oszczędzania się to nie jest to łatwe zadanie. Siedzę na "dupie" od września, patrze jak kumple biegają za piłką itp. itd. I jest mi naprawdę trudno, dlatego postanowiłem zacząć ćwiczyć na siłce, gram też w piłkę mimo zakazu lekarza i jakoś nie czuję się ani gorzej ani lepiej.Loczek pisze:Dlatego ja bym się oszczędzał. Zainwestował w masaż.
Jak się miało W-f to sie narzekało, a teraz gdy nie ćwiczę na nim to dopiero doceniłem ile to gówno jest warte.
Toś mnie pocieszyłLoczek pisze:nerw kulszowy jak raz złapie, będzie rwał do końca



