Pierwszym z nich jest...Nadal
Drugim jest pan, dzięki któremu w ogóle tenis polubiłem. A jest to faworyt gospodarzy Hewitt. Dawno nie widziałem go w akcji, więc nie mam pojęcia czego się po nim spodziewać, ale mam nadzieję, że w końcu uda mu się dojść w Australii chociaż do półfinału.
Oprócz tych dwóch panów lekko będę sympatyzował z Blakiem i Ferrero. Szkoda, że Juan Carlos nie gra już tak dobrze jak kilka lat temu.
U pań faworytek nie mam. Nie przepadam za kobiecym tenisem, dlatego kibicować będę temu, aby wygrała jakaś ładna pani



