Porównanie wczorajszej gry Anelki i Pizarro jest trochę niesprawiedliwe. Anelka wszedł na boisko przy stanie 1:0, gdy Spurs próbowali wyrównać i mocno się odsłonili. Z tego też powodu Francuzowi było łatwiej - miał więcej miejsca i swobody.
Chelsea rozegrała bardzo dobry mecz i widać, że nie ustępuje w walce o trofeum.



