lisek_chz pisze:Tylko w pierwszych 15 minutach atakowaliście cały czas, a potem się wyrównało ze wskazaniem na Valencie. Chyba nie zaprzeczysz. A jedna z kontr mogła być dla was bolesna. A ta bramka Aguero, to tylko i wyłącznie dzięki Hilderbandowi i powinniście mu wysłać list gratulacyjny. Zresztą ta bramka podłamała Valencię i widać było, że chcieli dotrwać do gwizdka kończącego 1 połowę. Potem jeszcze ten słupek, więc chyba nie twierdzisz, że przez całe 90 minut Atletico grało fantastyczną piłkę i cały czas mieli akcje, bo tak nie było, a raczej grali piach, tak jak Valencia od 7 spotkań.
Teraz juz Cie kompletnie nie rozumiem. Ja sie tylko zapytalem czy na pewno ogladales ten mecz, a ty przypuszczasz ze ja uwazam ze Atletico gralo fantastyczna pilke przez 90 minut. Tak nigdzie nie powiedzialem/napisalem to pewne, wiec na jakiej podstawie przypuszczasz ze ja tak sadze, na takiej ze zapytalem sie czy ogladales mecz ?
Oto moj komentarz po meczu na stronie pilka.pl pod newesm
Asteniu pisze:Dobrze ze mecze nie trwaja wiecej niz 90 minut bo jeszcze 10 i bym zawalu dostal. Atletico przez wlasna nieporadnosc moglo stracic nie tylko dwa, ale i trzy punkty. Powinni spokojnie w pierwszej polowie, albo w pierwszych 10 minutach drugiej podwyzszyc na 2-0, tym czasem duzo zmarnowanych okazji, a po wejsciu Zigica Atletico bylo miazdzone przez Valencie i tylko cud sprawil ze 3 punkty pozostaly na VC.
BTW. Swietna gra Arizmendiego na prawej obronie, Simao Sabrosa nie istnial na skrzydle.



