Gdyby Gudjohnsen zagrał, a Barcelona i tak by z Realem przegrała to byście się zastanawiali, czemu nie zagrał Deco, skoro był już gotów?
Deco zagrał bo mimo wszystko Rijkaard w niego wierzył. Był po kontuzji, ale to był Deco - zawodnik o nieprzeciętnych umiejętnościach, bardzo waleczny, kluczowa postać "tej" Barcelony z ostatnich lat - po prostu lepszy od Islandczyka. A jego formę mogło zweryfikować tak naprawdę tylko boisko. Gdyby zagrał Gudjohnsen to pojawiłyby się zarzuty, że Ryj nie wystawił najmocniejszego składu.
Z tego samego powodu co Deco zagrał Ronaldinho i powrót po kontuzji nie miał tutaj tak dużego znaczenia. Eidur to zmiennik. Przychodził w tej roli i będzie ją pełnił nadal. W najważniejszych meczach trudnoi oczekiwać, aby wygrywał rywalizację o pierwszy skład. Zwłaszcza, iż wcale w tak zaraz wybitnej formie nie był.



