Nie wiem co sie stało z Baghdatisem w 3 i 4 secie. Tylko niepotrzebna strata sił przed kolejnym ciekawie zapowiadajacym sie pojedynkiem z Hewittem. Widać było przewage Cypryjczyka w przygotowaniu fizycznym, był bardziej skoncentrowany i grał pewniej. Wyglada tak jak w 2006, gdzie przez kolejne rundy miał przeciwko sobie świetnych zawodników.
Marat wg. mnie najlepiej zagrał w 2 przegranym secie, dwa wygrane to raczej zasługa Marcosa i jego zbytniego rozluznienia. Jednak na szczęscie pozbierał sie w 5 secie i pewnie wygrał.



