zgadza się najgroźniejszym jego rywalem jest on sam i dzisiaj o mało co by się nie pokonał, oczywiście Serb grał chyba mecz życia, ale Roger sam zagrał tragicznie, grał pasywnie i asekurancko w gemach serwisowych Tipsara, dużo psuł, a na dodatek nie wykorzystał w trzecim secie dwóch piłek setowych. Można się pokusić o stwierdzenie, że nie był to do końca zasłużony awans, ale co tam trzeba grać dalejbaziu pisze:Nie ma bata na Federera
PS. Nigdy więcej takich meczów
akurat fantazji Agnieszce nie można odmówić, a kumple to chyba przez cały czas na Maryśke patrzyliTS borys IFC pisze:zadnej wiekszej fantazji



