Wszystkich?!Babel pisze:Świeckość w Polsce objawia sie non-stop. Począwszy od ścian wszystkich klas wszystkich szkół
Np. u mnie w liceum było tylko kilka klas (na kilkaset) z krzyżami na scianach jednak w zdecydowanej większości krzyża nie było. Zresztą czy dwa patyki (jeden krótszy drugi dłuższy) czasem z jakimś facetem w kawałku materiału na genitaliach wykonanym z metalu świadczy o tym czy państwo jest świeckie czy też nie? Nie wiem kto decyduje o tym czy pomieścić w klasie krzyż czy nie, może dyrektor a może opiekun tej pracowni na prawdę w kwestii świeckości to sprawa mało ważna. Jeśli komuś ten krzyżyk koło sufitu tak bardzo przeszkadza i razi go w oczy to może napisać do odpowiednich organów prośbę, że czuje się dyskryminowany i nie życzy sobie tego rodzaju atrakcji, jednak jak na razie chyba nikomu to aż w takim stopniu nie przeszkadzało. Ta wszechobecność symboli religijnych wynika z tego, ponad 90% (to wynika z lenistwa ateistów którzy nie dokonują aktów apostazji) czyli ogromna większość społeczeństwa to Chrześcijanie a oni mają to do siebie, że lubią eksponować swoje symbole religijne, no cóż aby uzyskać pełnie świeckości można by im tego zakazać ale wtedy w imię walki o świckość zmierzali byśmy do państwa autorytarnego a może nawet i totalitarnego. Zresztą zwijanie symboli religijnych doprowadza do paranoi np. w Francji muzułmanom przeszkadzały krzyże a chrześcijanom pólksięzyc i chusty a więc i tych i tych symboli zakazano czy potrzebne nam kolejne zakazy, nakazy itd.
To tak jak byś powiedział, że piwus to wysoki kibic Legii Warszawa kompletnie bez poczucia humoru, franz to kibic Wisły Kraków o lewicowych poglądach, Chłopaczek to feacet, który unika młodych dziewcząt za to szuka ukojenia w modlitwie i Kościele Katolickim a kibicuje Interowi Mediolan zaś Babel absolutnie nie zna się na siatkówce i jest kibicem "Rossonerich".Chlopaczek pisze: Nie wiem moze dlatego ze panstwo jest swieckie.Jest tak swieckie ze najmocniej swieci na religijnej mapie wspolczesnej Europy
Słowem bzdury pleciesz!
Co ma fakt, że naród Polski jest obecnie najbardziej religijny w europie do świeckości państwa? Otóż nic, religijność narodu a świeckość państwa to dwie odrębne kwestie, które nie mają ze sobą nic wspólnego. To, że mamy w Polsce stosunkowo dużo wierzących i praktykujących to nie oznacza, że nasz kraj nie może być świecki. Fakt jesteśmy obecnie w Europie w czołówce jeśli chodzi o religijność ludności ale to nie jest argument przeciwko świeckości państwa Polskiego.
Pieniądze z budżetu nie mogą służyć budowie obiektów sakralnych (tako rzecze Zaratustra i konstytucja RP) czyli mamy kolejny element świeckości. W przypadku Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie kasa podatnika nie idzie na obiekt sakralny tylko na obiekty kulturalno-muzealne, a więc prawo i zasada świeckości jest przestrzegana. Oczywiście tu w pewnym sensie świeckość nie jest przestrzegana (choć w świetle prawa jest!) bo to i tak pewnie będą to obiekty związane idolem całego "Polactwa" czyli Karolem Wojtyłą znanym także jako Jan Paweł II albo historią KK w Polsce.Chlopaczek pisze:nowo stawiane budynki sakralne nazywa sie muzeami
W naszym kraju ustrojem politycznym jest tzw. demokracja a jako, że do Kościóła Katolickigo należy 34,158,305 obywateli RP czyli około 90% to politycy demokratyczni próbując zdobyć względy większości chcą mieć jednocześnie dobre stosunki z Kościołem jako, że zdecydowana większość do tej instytucji należy i z jej głosem się licz, tego nie zmienmy i nie jest to powiązane w żaden sposób ze świeckością bądz nie swieckością Polski. Zresztą ja jako liberał i wolnorynkowiec nie życze sobie żeby państwo dotowało jakiekolwiek muzeum z moich pieniędzy a juz na pewno nie związne z Kościołem Katolickim.
Według mojej wiedzy takie zaświadczenie trzeba mieć tylko w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu a więc dla czego piszesz mój drogi Chłopaczku "uczelnie" acha rozumiem chcesz podkreślić przez to, że Polska to "katoland", cóż tak też można argumentować swoje tezy.Chlopaczek pisze:Moze dzieki maturze z religii niektore uczelnie nie potrzebowalyby juz zaswiadczenia od proboszcza jako wymagany dokument ktory musi zlozyc persona ubiegajacy sie o miejsce?
A tak swoją drogą to znowu musze wspomieć o moim wolnorynkowo-liberalnym spojrzeniu na sprawę. Otóż moim zdaniem prywatna uczelnia (a taką jest Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu) może wymagać czego tylko chce przy rekrutacji, wymagają zaświadczenie od proboszcza ok nie ma sprawy, przyjmują tylko niskich, leworęcznych, rudych gejów o Romsko-Żydowskich korzeniach to ich sprawa, mają zamiar edukować tylko kibiców Realu a nie przyjmować fanów FC Barcelony proszę bardzo, będą przyjmować tylko meżczyzn z penisem o długości powyżej 30 centymetrów ok ich sprawa liczba osobników o danych cechach, popyt i konkurencja wszystko uregulują (te z bzdurnymi kryteriami naboru po prostu upadną), słowem niech żyje wolność i wolny rynek również w tej kwestii.
Moim zdaniem państwo Polskie śmiało można nazwać państwem świeckim, choć ostatnio w środowiskach naukowych próbuje się wyodrębnić dwa modele tego rodzaju państw: to jest model państwa religijno-tolerancyjnego i model państwa świecko-tolerancyjnego. To trochę sztuczny podział choć w tych kategoriach Polska pasuje do pierwszej grupy (zresztą na palcach jednej ręki można policzyć te z drugiej grupy). Oczywiście każdy może mieć odrębne zdanie w tej kwestii ależ proszę bardzo co nie zmienia faktu, że jest to zdanie trochę wypaczone i może hmm... trochę zideologizowane a już na pewno nacechowane różnymi skrajnymi emocjami, bez obiektywnego patrzenia na fakty, definicje państwa świeckiego i obowiązujące w Rzeczypospolitej Polskiej prawo.
Czym to jest spowodowane? Ja chyba wiem.
No właśnie moim zdaniem jest to spowodowane nietolerancją więkoszści wierzącej wobec ateistów. Ci biedni ateiści (choć agnostycy i deiści też) na codzień spotykają się z jakimś dziwnym nie zrozumieniem to oczywiście zależy od regionu Polski, wielkości miasta (bo na wsiach to tragedia) choć teraz sytuacja się trochę poprawia w porównaniu do tego co było jeszcze kilka lat temu.Babel pisze:Może miałbym inna, lepszą, waszą, gdyby mi ktos na siłe kiedyś nie próbował wciskac "prawdy" o czymś czego być może nie ma, a co jest mi zupełnie niepotrzebne.
Pamiętam taką sytuacje w gimnazjum. W III klasie mój kumpel, odważył się wreszcie pozbyć skóry przykładnego katolika zaprezentować swój skrywany w obawie przed represjami ateizm i przestał chodzić na religie, gdy obwieścił to naszej wychowawczyni podczas tzw. godziny wychowawczej rozgorzała dyskusja i krytyka jego decyzji bo przecież jak tak można odwracać się od Boga itd. ludzie zawsze chcieli narzucić swoje poglądy innym ludziom zwłaszcza w tak ważnych kwestiach jak religia nigdy nie wiedziałem i nie rozumiałem dla czego, zreszta ja mało wiem a jeszcze mniej rozumiem, ale wracając do meritum otóż spotkała go przykra niespodzianka w postaci ostracyzmu społecznego, choć on zawsze był outsiderem a więc miał to w du... żym poważaniu. Ja w ramach wsparcia ogniowego mojego kolegi od picia tanich win i słuchania dziwnej muzyki postanowiłem również zrezygnować z lekcji religii tym bardziej, że już wtedy byłem kimś pomiędzy deistą a agnostykiem.
Duża nie tolerancja, wszechobecność wszechobecność kościoła i kleru w życiu publicznym (spowodowana gigantyczna liczbą Katolików) i brak zrozumienia postawy innych w kwestiach religijnych i to o czym Bąbel wspomniał czyli "na siłe wciskanie "prawdy" o czymś czego być może nie ma" sprawia, że postawy wśród ateistów się radykalizują i nie potrafią oni patrzeć na sprawę świeckości chłodnym okiem, lecz robią to z perspektywy uciskanej, trochę lekceważonej i z lekka wyśmiewanej a już na pewno nie rozumianej grupy społecznej to nie sprzyja racjonalnemu patrzeniu na sprawe.
No cóż to by było chyba na tyle moich marnych wywodów na temat świckości i tak za dużo nabazgrałem, wracam do nauki i walki z potworem/koszmarem nocnym każdego 100denta zwanym sesją. Życze powodzenia w walce i niech wam ziemi.. znaczy sesja lekką będzie
I na koniec coś miłego bo herbata grzybowa Andżelika du bist cool niczym bomba wodorowa


