Roger miał dzisiaj naprawde ogromne szczęscie, podobnie jak Nadal w swoim pierwszym pojedynku. Jednak podobno szczescie sprzyja lepszym. Zabrakło napewno doświadczenia i zimnej krwi w kluczowych momentach. Co mnie martwi to, że po dzisiejszym pojedynku federer bedzie jeszcze bardziej skoncentrownay i zmobilizowany, czyli pewnei wygra AO.
Przegrał jeden z moich ulubieńcow - Fernandez, pozostał mi tylko MArcos i na całe szczęscie wygrał pierwszego seta z Hewittem



