Doczytales do konca?Chyba nie.Dalej pisze ze na te tematy pisalem w KrK.Wybacz nie mam zamiaru sie powtarzac bo na pewno szybciej czytasz niz ja pisze zatem jezeli masz ochote mozesz sie zapoznac z moimi pogladami na ten temat w odpowiednim temacie.
Nie powiem zeby Twoje argumenty Bellus nie rzucily mnie na kolana.Szczegolnie ten "co jest zlego w religii na maturze ze ma jej nie byc?" byl doprawdy wyborny - duzo tresci duzo konkretow.Podobal mi sie rowniez ten o uczelniach "ktore chca" szkoda ze nie podales konkretnie ktore to uczelnie chca i nie wkleiles linka do strony na ktorej na przyklad jest napisane o petycji jaka w tym celu wysmazyly do Miniesterstwa Edukacji Narodowej.
Jezeli chodzi o uczelnie katolickie to wiadomo KrK odwala za nich cala robote.Jak to wygladalo?Istne command&conquer.Najpierw wpychajac religie do szkoly (musze wspominac o tym ze katecheci nie mieli pobierac pensji z budzetu?) potem nastapilo zwiekszenie ilosci tych lekcji w tygodniu (nie wiem ile jest teraz ale jeszcze 2 lata temu widzialem u kuzyna w planie 2 lekcje religii tygodniowo.Doszlo juz do trzech?).Co tam jeszcze bylo ciekawego?No tak etyka jako alternatywa.Religia nie jest oczywiscie obowiazkow i teoretycznie uczniowie powinni sie na nia zapisywac w praktyce jest tak ze to ci co nie chca na nia chodzic musza tworzyc liste takich osob.A i oczywiscie mowiono ze religia bedzie na pierwszej albo ostatniej godzinie lekcyjnej coby osoby nie chcace na nia uczeszczac (i nie majace alternatywy w postaci etyki) mogly sobie dluzej pospac albo szybsciej pojsc do domu.Masz jakiegos mlodego szkraba w rodzinie?Zajrzyj do jego planu i przyjrzyj sie jak to wyglada w praktyce.
Teraz dochodzimy juz do religii na maturze.Wstepny projekt jest taki ze bedzie przedmiotem dodatkowym dla chetnych.Ile minie czasu zanim bedzie obowiazkowa?Mniej czy wiecej niz czas od wejscia religii do szkoly do skoku katechetow na panstwowa kase za opowiadanie bajek w osrodkach oswiatowych indoktrynizowanie i teksty "kto chce do nieba niech podniesie raczke".Religia to nie religioznawstwo.Na niej zazwyczaj katecheci uswiadamiaja mlode duszyczki co jest dobre a co zle (z punktu widzenia KrK) i "nauczaja" o czyms czego nie ma (o czyms czego nie da sie w zaden sposob zmierzyc ani dokonac procesow badawczych potwierdzajacych lub zaprzeczajacych pewnym tezom teoriom itd. - wersja lagodniejsza dla katolikow).Ergo - religia w polskich szkolach to nie nauka.Niech wypieprza do salek katechetycznych gdzie jej miejsce.
Co zlego w religii tylko w salkach katechetycznych Bellus?
Modlmy sie o swieckie panstwo.


