Uważasz, że można dojść do szczebla centralnego olimpiady z historii jako źródło informacji mając internet? Śmiała teza.Chlopaczek pisze:Wydaje mi sie nieprawdopodobne zeby ten historyk mial dostep do informacji ktorych nie mozna wyszukac w internecie.Moze Ty bedziesz mial wiecej szczescia.
Chlopaczek pisze:Zyczylbym sobie zebys uwazniej czytal moje posty.Gdy zaczeliscie ten temat napisalem ze nie mam zamiaru z wami dyskutowac co chyba latwo odczytac ze nie mam zamiaru obalac waszych tez czy "podwazac ich wartosc merytoryczna".Co nie przeszkodzilo wam w doprowadzeniu mnie do bolu glowy.
W pierwszym poście po twoim stwierdzeniu napisałem "może ktoś inny podejmie rękawicę" (czy coś podobnego). Nie pisałem argumentów czy moich subiektywnych opinii bezpośrednio do Ciebie czy też tylko do Ciebie. Sam zarzekałeś się, że nie dasz się wciągnąć w dyskusję. Tyle, że potem z każdym postem sam sobie zaprzeczałeś - pisząc coraz więcej i więcej. Więc teraz nie wyjeżdżaj tutaj z argumentami, że nie masz zamiaru z nami dyskutować. Trzeba było się trzymać swoich postanowień. A co do bólu głowy to weź tabletkę.
Chlopaczek pisze:Mam nadzieje ze jednak przeczytales ten fragment w ktorym w skrocie ujalem jak wygladaly poczatki religii w polskich szkolach i jak to ewoluowalo do czasow obecnych.Na podstawie tego i wiedzy jak kosciol zdobywal kolejne przyczolki w polskiej oswiacie mam prawo przedstawic swoje obawy ze nastepna moze byc religia na maturze jako przedmiot obowiazkowy.
Boli Cię, to że zdobywa. Czy że grupa świecka czy jak by ją tam zwał jest na tyle nieudolna, że nie jest w stanie tych przyczółków zdobywać? Nawet przyjmując to tezę o zdobywaniu przyczółków. Mają do tego prawo. Jest demokracja. Matura z religii w żaden sposób nie uderza w Ciebie, ogranicza jakoś twoje prawa? Nie pozwala Ci w spokoju zjeść śniadania myśl, że ktoś w tym kraju będzie chciał zdawać maturę z przedmiotu którego nie znosisz? Jak to pogodzić z wolnościami i szeroko rozumianą autonomią jednostki, jakiej jak mi się wydawało jesteś zwolennikiem.
Chlopaczek pisze:Nie rozumiem tego zdania "zamiast religii wstaw sobie tam filozofie".Stawiasz znak rownosci miedzy religia chrzescijanska a filozofia?Tak to wyglada.
Chlopaczek pisze:Religia to nie religioznawstwo.Na niej zazwyczaj katecheci uswiadamiaja mlode duszyczki co jest dobre a co zle (z punktu widzenia KrK) i "nauczaja" o czyms czego nie ma (o czyms czego nie da sie w zaden sposob zmierzyc ani dokonac procesow badawczych potwierdzajacych lub zaprzeczajacych pewnym tezom teoriom itd. - wersja lagodniejsza dla katolikow)
Czy filozofia zajmuje się tym co jest dobre a co złe? Tak
Czy filozofia zajmuje się rzeczami, których nie można zmierzyć ani dokonać procesów badawczych potwierdzających lub zaprzeczających pewnym tezom teoriom? Tak
Stosując zatem twój tok rozumowania wyszło nam. Filozofia spełnia dokładnie te same warunki, które spełniała religia by być przez Ciebie wyklęta. Tylko jest chyba jeszcze gorsza bo jest obowiązkowa.
Pytał się ktoś czy w krajach UE matura z religii jest. Tak jest, np. w Austrii czy niektórych landach Niemiec.



