Jak pokazał Lenin kiedyś nieważne, ilu masz wrogów, ważne, ilu masz przyjaciół. Jak tych drugich masz wystarczająco dużo lub wystarczająco silnych, to tych pierwszych niedługo nie masz wcale.
Porównanie do Lenina nazbyt na wyrost. Zupełnie inna sytuacja. Nie można w żaden sposób porównać Lenina do Rydzyka. Inna sprawa, że trwa dyskusja o partii trochę wirtualnej.
Co nie zmienia faktu, że to stwierdzenie o wrogach i przyjaciołach jest słuszne.



