Heh - tak to skwituje wstepnie.bellus pisze:Uważasz, że można dojść do szczebla centralnego olimpiady z historii jako źródło informacji mając internet? Śmiała teza.
Chlopaczek: Zauwazyles ze Mikolaj ma czerwony nos?
Bellus: Uwazasz Chlopaczku ze Mikolaj jest alkoholikiem?Smiala teza.
Ten sam zabieg co poprzednio gdy napisalem ze studentom w szkole raczej sie odbiera niz daje a Ty wysules z tego wniosek ze mi sie to podoba (jeszcze dramatycznie na koncu dodales "Smutne to...").Jak to mowia ziomki w czapeczkach z daszkiem na moim podworku "kosmos masakra". Wtedy nie zareagowalem na te konfabulacje.
Wracajac do meritum.
Juz nawet abstrahujac czy ten anonimowy na razie historyk doszedl do jakiegos tam szczebla i posiada ponadprzecietna wiedze.Mozemy tutaj uwierzyc Berikowi na slowo to porzadny chlop w koncu.
Tylko ze informacje przytoczone przez niego powinny byc podane w co drugim zrodle o Giordano bo na moje oko sa tak istotne ze niemal elementarne.Tym bardziej ze jezeli sa to fakty w pewien sposob wybielaja dzialania kosciola w postepowaniu z tym czlowiekiem co ochoczo byloby rozpowszechnione przez osobnikow sprzyjajacych KrK.
Nie chcialem tego pisac od razu zeby znowu nie wyjsc na "przewrazliwionego" ale zastanowilo mnie zdanie Berika iz "jest to czlowiek mocno zwiazany z kosciolem".
Mogles Bellus po prostu znalezc takowe zrodlo ktorego ja nie bylem w stanie odszukac przedstawic nam i wtedy to co napisales nie byloby zwyklym doczepieniem sie.Teraz jest takowym bo nie wniosles absolutnie nic do sedna sprawy.
Wyglada to tak jakbys po prostu chciales sie poprzepychac.Brakowalo Ci dyskusji wziales sobie temat drazliwy postawiles taka a taka teze i wciagnales nas do swojej zabawy.Z kazdym kolejnym postem utwierdzasz mnie w tym przekonaniu.Calkowicie pozbawiles mnie zludzen co do tego piszac "Boli Cie to" po tym gdy nakreslilem w jaki sposob religia zdobywa kolejne przyczolki.
Dokladnie tak.Nie mialem zamiaru brac udzialu w tej polemice ale gdy widze co tutaj wypisujecie i jak Franz zarzuca mi ze pisze sobie tak zeby tylko pisac (zaswiadczenia od proboszcza) zmusilo mnie to ostatecznie do reakcji.bellus pisze:W pierwszym poście po twoim stwierdzeniu napisałem "może ktoś inny podejmie rękawicę" (czy coś podobnego). Nie pisałem argumentów czy moich subiektywnych opinii bezpośrednio do Ciebie czy też tylko do Ciebie. Sam zarzekałeś się, że nie dasz się wciągnąć w dyskusję. Tyle, że potem z każdym postem sam sobie zaprzeczałeś - pisząc coraz więcej i więcej. Więc teraz nie wyjeżdżaj tutaj z argumentami, że nie masz zamiaru z nami dyskutować. Trzeba było się trzymać swoich postanowień. A co do bólu głowy to weź tabletkę.
Tak boli mnie to.bellus pisze:Boli Cię, to że zdobywa. Czy że grupa świecka czy jak by ją tam zwał jest na tyle nieudolna, że nie jest w stanie tych przyczółków zdobywać? Nawet przyjmując to tezę o zdobywaniu przyczółków. Mają do tego prawo. Jest demokracja. Matura z religii w żaden sposób nie uderza w Ciebie, ogranicza jakoś twoje prawa? Nie pozwala Ci w spokoju zjeść śniadania myśl, że ktoś w tym kraju będzie chciał zdawać maturę z przedmiotu którego nie znosisz? Jak to pogodzić z wolnościami i szeroko rozumianą autonomią jednostki, jakiej jak mi się wydawało jesteś zwolennikiem.
I oto doszlismy do momentu w ktorym religia w szkole i na maturze jest wolnoscia i szeroko rozumiana autonomia (czekam az ktos napisze ze katolicy sa w Polsce dyskryminowani).Katolikow oczywiscie.Jakby nie mieli juz wlasnych salek i kosciolow oaz pielgrzymek spotkan modlitewnych i czego tam jeszcze gdzie taka wiedze moga przyswajac.I nagle okazuje sie ze byc moze nie jestem zwolennikiem wolnosci (wolnosci w rozumieniu Bellusa) bo jestem przeciwny postepujacej klerykalizacji kraju.Jestem przeciwny zeby ksiaza katoliccy w panstwowych placowkach oswiatowych indoktrynizowali dzieciaki jeszcze za pieniadze z budzetu.Napychajac im glowy nie faktami tylko mitami albo prawda ktora lansuje KrK.
Masz racje nie uderza to we mnie bezposrednio.Przynajmniej nie religia w szkole ale tworzenie kolejnych - ujme to dosadnie - zolnierzy kosciola w swieckich (ha ha ha) palcowkach juz tak i predzej czy pozniej uderzy szczegolnie w osoby niezwiazane z KrK.Nie trzeba bedzie dlugo czekac na kolejne odmiany Marka Jurka czy Romana Giertycha w sejmie.Oni sie wlasnie robia albo juz zrobili.
Ja juz na religie nie chodze nie musze pisac wypracowan jak bardzo kocham Jezusa i wbijac sobie do glowy przykazania koscielne a nastepnie chodzic do kosciola gdzie ksiadz podpisuje karteczke ze byles u spowiedzi zeby potem w szkole dostac piatke na koniec polrocza.U mnie dokladnie tak to wygladalo.Niesamowicie trzeba sie bylo napocic coby dobra ocene na koniec otrzymac.Byles grzeczny nie denerwowales ksiedza tak zwanymi niewygodnymi pytaniami rozsadnie wpatrujac sie w niego jak w obrazek i spijajac slowa z jego ust niczym nektar a mogles byc pewny ze ocena bardzo dobra na koniec zasili twoje konto.
Nalezy spojrzec na ta cala sprawe szerzej.Podobnie jak w momencie odpowiadania na pytanie dlaczego srodowiska laickie nie sa w stanie sie temu przeciwstawic.
W jednym i drugim przypadku trzeba by pisac pisac i pisac a jak mowilem wiekszosc z tego bylo poruszana w temacie o KrK.Ty przychodzisz i spychasz mnie na pozycje defensywna rzucajac piekne haselka o wolnosci o tym co nie jest zabronione jest dozwolone a ja musze pisac 30 minut zeby w ogole zaznaczyc temat jest on tak rozlegly.Tym bardziej ze siegasz juz po banalne katolickie sformulowania i przeinaczenia.
Lubisz czasami sobie porzezbic cudze slowa i troche poprzerysowywac prawda Bellus?
- Nie podobaja mi sie samobojcze zamachy fundamentalistow religijnych.
- Ale w czym problem?To juz grupy antyterrorystyczne czy jak je tam zwal sa tak nieudolne ze nie potrafia sie temu przeciwstawic?Dotyczy cie to w jakis sposob?Nie odbieraj im prawa do wyrazania swoich przekonan religijnych.Wydawalo mi sie ze jestes zwolennikiem wolnosci jednostki.
Mocna i dosadna parafraza Twoich slow zeby wszyscy mogli zobaczyc o co mi chodzi.
I znowu.Rzuciles haslo filozofia = religia znajdujac pewne styczne ktore naturalnie sa i zmuszajac mnie do wejscia do kolejnej glebokiej rzeki.bellus pisze:Czy filozofia zajmuje się tym co jest dobre a co złe? Tak
Czy filozofia zajmuje się rzeczami, których nie można zmierzyć ani dokonać procesów badawczych potwierdzających lub zaprzeczających pewnym tezom teoriom? Tak
Stosując zatem twój tok rozumowania wyszło nam. Filozofia spełnia dokładnie te same warunki, które spełniała religia by być przez Ciebie wyklęta. Tylko jest chyba jeszcze gorsza bo jest obowiązkowa.
Przedmiotem rozwazan filozoficznych faktycznie jest czasami dobro i zlo.Filozofia nie uczy jednak tak jak religia co jest dobre a co zle.Ot taki niby szczegol ale bardzo wazny.
Filozofia zacheca do dalszych rozwazan nad istota zagadnienia otwierajac ci koleje furtki.Religia wprost przeciwnie zamyka ci je i chociaz naturalnie mozesz sam sobie porozwazac co jest dobre a co zle czy Jezus naprawde chodzil po wodzie a Bog jest w trzech osobach.Tylko komu sie chce skoro ksiadz ma dla ciebie gotowe odpowiedzi?Dogmaty ktore sa niezmienialne niezaprzeczalne swiete.
Filozofia rzadko kiedy idzie reka w reke z kosciolem (pomijajac filozofow chrzescijanskich na przyklad co oczywiste) co wyraznie pokazuje historia szczegolnie KrK wlasnie i represje ktore spotykaly myslicieli nawet chrzescijanskich osmielajacych sie negowac pewne "prawdy" gloszone przez instytucje na ktorej czele stoi bialy papa.
Oczywiscie ze filozofia zajmuje sie rzeczami ktorych nie da sie zmierzyc bo nie da sie zmierzyc myslenia a filozofia jest to - uproszczajac - umilowanie madrosci.Masz watpliwosci ze madrosc istnieje chociaz nie jest namacalna (w zasadzie mozna powiedziec ze jest bo mozna preciez przelac ja chocby na papier) Bellus?W madrosc nie trzeba wierzyc.Madrosc jest.Madrosc mozna posiadac.Lub nie.
Religia - znowu upraszczajac - jest umilowaniem Boga.W Boga wierzysz albo nie.Kolejna subtelna ale jakze wazna roznica.
Zauwaz ze nie zanegowalem iz teologia czy religioznawstwo to nauki.Zaneglowalem religie w takiej formie w jakiej ona jest wykladana w szkolach (bardzo ladnie Wilmore ujal ta mysl piszac o programie nauczania).Szczegolnie w podstawowce kiedy to dzieci sa najbardziej podatne nie daje sie im mozliwosci poznania innych nurtow religijnych tylko wpaja sie im kolejne koscielne "prawdy".
Daje Ci pelne prawo do przeinaczenia moich slow obrocenia kota ogonem i wepchniecia mnie do kolejnej glebokiej rzeki gdzie na Twoje 5 slow bede musial odpowiedziec dwudziestoma zeby w ogole zblizyc sie do sedna sprawy ktore Ty systematycznie pomijasz piszac o jakis pragnieniach uczelni wyzszych (ponawiam prosbe o wymienienie ich z nazwy).
Tak w ogole uczy sie w szkolach podstawowych gimnazjalnych czy srednich filozofii lub psychologii (etyke juz zostawmy bo to smiech na sali) jako takiej?Jako oddzielnego przedmiotu?Moze w sredniej mozna sobie wybrac profil na ktorym jest na przyklad filozofia?Jezeli ktos ja ma niech sie zglosi.
Wydaje mi sie ze jesli nawet to sa to odosobnione przypadki a nie ogolne wytyczne MEN.A szkoda!
Z dziennika Chlopaczka:
"Jest 20 stycznia roku panskiego 2008.Wczoraj zaliczylem najtrudniejszy egzamin w tym semestrze.Dzisiaj po trzygodzinnym snie zbudzilem sie o godzinie drugiej i nie zwazajac na fakt iz o 7 jade do szkoly zaliczyc kolejne trzy przedmioty pisalem przez 2 godziny odpowiedz dla kolegi Bellusa.Nastepnie nanoszac z tuzin poprawek coby odpowiedz byla bardziej przejrzysta a mysli klarowniejsze.
To bedzie ciezki dzien.Przykleknijmy."
Chcialbym napisac iz dyskusje z mojej strony uwazam za zakonczona.Znajac zycie napiszecie cos takiego ze jak wroce wieczorem bede mial zajecie.Oby nie.Oby Milan wygral dzisiaj.
Forza Milan.
Dopiero teraz zauwazylem ze Bellus piszac o Rydzyku uzywac duzych liter "On" "Jego".To jakas prowokacja?


