Wilmore pisze:Jak mi pokażesz coś dotyczącego Giordano Bruno w kwestii przemiany czegokolwiek w złoto, to uwierzę - na razie Berik wystrzelił jak królik z kapelusza z jakąś śmieszną tezą, a Wy tu się bawicie w stwierdzanie, czy to prawda, czy też nie - na litość, przecież prawie każdy heretyk był wtedy posądzany o alchemię, to żaden dowód.
Chcieliście czegoś o tym złocie to jest. Czymże była alchemia jeśli nie wiarą w to, że można rzecz A zamienić w rzecz B. Taki piasek w złoto konkretnie. Jak wszyscy wiemy dopiero teraz doszliśmy do etapu gdzie można zamienić atomy pierwiastka A, w atomy B. Trudno wierzyć, że jeśli ktoś zajmował się alchemią to robił to z pobudek czysto "naukowych".
Wilmore pisze:To prawda, za mało mówi się o tym, że to zbrojne narzędzie kościoła mordowało wszystkich, których tylko lekko podejrzewało - nie próbujmy wybielać czarnego aksamitu.
To chyba żyjemy w innym kraju, mieliśmy inne podręczniki do historii. Tylko w moim przekonaniu istnieje stereotyp o Świętej Inkwizycji, wykorzystywany nagminnie w książkach czy filmach wszelkiej maści.
Sposób urzeczywistniania ich politycznych marzeń, poglądy całkowicie odstające od przyjętego ogólnie liberalizmu i zasad moralnych.
Czyli wg Ciebie jak mi się wydaje liberała, Roman Giertych nie może mieć takich a nie innych poglądów? Ma złe poglądy tak? Ciekawa interpretacja liberalizmu. Mógłbyś mi podać jaki liberalizm, reprezentowany przez kogo jest Ci najbliższy?
Różnice są o tyle oczywiste, że filozofia naucza rozpoznawać, co to dobro czy zło i podaje przykłady wielu myślicieli i wiele poglądów tychże. Religia w naszym kraju naucza tylko jednego sposobu myślenia ustalonego przez konkretnych ludzi. I dlatego filozofii w szkole nie ma wcale, a religia jest przedmiotem nadobowiązkowym.
Jestem na profilu humanistycznym w drugiej klasie licealnej i owszem mam filozofię. Jedną godzinę w tygodniu. Z kolei moi znajomi z biol-chemu z tego co wiem mają psychologię. Również jedną godzinę w tygodniu. W sumie to u mnie było tak, że zacząłem filozofię w drugim semestrze pierwszej klasy. A czy w 3 klasie będę miał to nie wiem.
Coś chyba lekkie naciągnięcie rzeczywistości z twojej strony czyż nie?
A co do samej treści (pomijając kłamstwo z twojej strony) to już pisałem, że w kwestii posyłania na lekcje religii to różnimy się w kwestii wychowywania dzieci. Z tobą dzieci mieć na pewno nie będę więc pozostawię to jako materiał na późniejszą dyskusję, żeby nie mnożyć zbytecznie wątków. Wg mnie rodzic ma prawo posyłać dziecko na takie lekcje jakie mu się podoba, robi to dla dobra swojego dziecka (tak uważa).
Zgadzam się z tym co napisałem Michał, Franza to już niemal przestałem czytać.
Smutne, że nikt nie podjął głównego moim zdaniem problemu - świeckości państwa. Franz przedstawił jakąś typologię, można było by ją udoskonalić, ale jest jakaś. Tylko każdy z nas gada o pierdołach i o rzeczach w przypadku których trudno o jakąś konkluzję - w przypadku systemów politycznych o takie coś dużo łatwiej.
Ja bym tą typologię rozwinął nieco. Rozbudował ją o znaczenie religii dla podziału socjopolitycznego i wpływ religii na podejmowane działania wyborcze. Wtedy zdecydowanie trudniej o państwo świeckie we wszystkich elementach. W temacie o kościele (który przejrzałem pobieżnie przyznaję, - ale na więcej mi nie pozwala sesja. ): przebijały się głównie zarzuty wynikające z polityki fiskalnej państwa, tak zanim się do tego odniosę. Jeszcze coś chcecie dodać?



