Zadna ironia.To przeciez dogmat ze papiez jest nieomylny.Teoretycznie w sprawach wiary ale kto ich tam wie.
Zle pamietasz.Interesuje sie historia.Nie interesuje sie historia polityki bo nie widze nic interesujacego w genezie powstawania jakis partii czy ruchow politycznych.
Szkoda ze papiez nie sprecyzowal swojej mysli co jest dokladnie ta potwornoscia w tejze deklaracji bo mielibysmy jasnosc.Tak to sobie mozna gdybac.
Co do inkwizycji.Jak mniemam dane te dotycza wyrokow wykonanych tylko i wylacznie przez nia.I to jest powazny blad.Papiestwo w tamtym okresie bylo u szczytu potegi.To ich slowo bylo prawem.Dlatego jezeli powiedzieli "nawracamy heretykow" to ksiazeta i krolowie takze do tego sie zabrali wykorzystujac zasoby wlasne.
Zeby nie byl golosownym:
W roku 1162 synod w Monpellier ekskomunikuje heretyków, ich stronników i obrońców. Papież Aleksander III (1159-1181) ogłasza, że „wszelkie zobowiązania prywatne względem heretyków są nieważne." Zachęca do ich wytępienia, a wykonawcom jego woli, obiecuje odpuszczenie grzechów, ułaskawienia, przywileje oraz odpusty."
Wybieg ktory znamy miedzy innymi z wypraw krzyzowych.Dlatego nie mozna w liczbe ofiar inkwizycji wliczac tylko i wylacznie wyrokow wykonywanych z ramienia kosciola.Legaci papiescy byli czesto tylko przywodcami teoretycznie swieckich oddzialow i wydawali polecenia.
Niech za przyklad posluza legendarne juz slowa "Zabijcie wszystkich Bog rozpozna swoich" przypisywane legatowi papieskiemu Arnaud Amaur'emu kiedy to zapytano co zrobic z ludzmi uwiezionymi w kosciele w koncu wsrod nich moga byc i dobrzy katolicy.


