Gdybym szukał szans na dogonienie Realu to upatrywałbym tychże szans w kryzysie, który w pewnym momencie powinien jednak przyjść. Chyba wszyscy (a przynajmniej większość) zgodzi się z tym, że przychodzi taki czas kiedy gra nagle przestaje funkcjonować i dotyczy to każdej drużyny. Optymistyczny wariant zakłada, że Real też napotka ten problem i kilka punktów straci a Barcelona w tym samym czasie odrobi przynajmniej trochę dystansu. Jeżeli do GD uda nam się zbliżyć do różnicy trzech punktów to będzie ciekawie. Pytanie tylko czy Barcelona kryzys ma za sobą i do końca sezonu będzie grać przynajmniej solidnie? Pewny nie jestem aczkolwiek perspektywa powrotu kluczowych piłkarzy wygląda nieźle.
Pesymistyczny wariant zakłada, że Real prędzej czy później zacznie grać nie tylko skutecznie, ale ogólnie dobrze.
Ostatni akapit stylizowany będzie na przeciętnego, sfrustrowanego kibica Barcelony co by nie sprawiać wrażenie kogoś oderwanego od rzeczywistości.
Tak słabo grający w defensywie Real w końcu zacznie tracić bramki a od tracenia bramek blisko już do tracenia punktów. Nawet najlepszy bramkarz świata sam tego nie powstrzyma. Metzeldera radziłbym trzymać na ławce i w miarę możliwości zwalniać z treningów. To chyba jedyny sposób, aby uchronić go przed kontuzją na okres powyżej miesiąca.


