Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 22 sty 2008, 17:23

Bienias pisze:KJ gdybys gral w pilke o jakies mistrzostwo to bys wiedzial ze Barcelona stracila tytul frajersko. Nie ma o czym dyskutowac bo ty nie przyjmiesz moich racji a ja twoich.
Ale tu nie chodzi o przyjmowanie racji tylko o logike. Idac Twoim tokiem myslenia, to kazda bramka w koncowce meczu jest frajerska. Barcelona frajerstwu Mallorci zawdziecza 3 punkty w zeszlym sezonie, frajerstwu Real zawdziecza remis w GD... A to tylko dwa przyklady, gdyby nie to frajerstwo przeciwnikow, to nie musialaby nawet tracic punktow z Betisem czy Espanyolem a i tak przegralaby mistrzostwo. Wiec moze to Real frajersko pozwolil na to, zeby Barcelona miala szanse do ostatniej kolejki na walke o tytul? Taka sama logika.
Bienias pisze:Co do spinania to bardziej mi chodzilo o dwumecz gdzie trzeba byc maksymalnie skoncentrowanym a napastnicy przeciwnika nie bede juz tak nieskuteczni jak w la liga.
Dlaczego napastnicy maja byc skuteczniejsi? Czy "Wielka Teoria Szczescia Madryckiego Realu" nie dziala juz poza Hiszpania? :> Czy napastnicy Romy sa lepsi od napastnikow Valencii, Alletico, Villarrealu czy... Barcelony? I czy wreszcie - najwieksza zasluga Realu w tych 50 punktach oprocz Szczescia, czyli Iker Casillas przestanie bronic? A moze przestanie miec Szczescie?
Mentor pisze:Gdybym szukał(...)
Szczerze mowiac to mnie strasznie dziwi ten pesymizm sporej czesci kibicow Barcelony. A w zestawieniu z szeroko lansowana Teoria Szczescia to dziwi mnie bardzo bardzo bardzo. Bo co to jest 7 punktow na 18 kolejek? Jedna wpadka i kontakt jest. No ale to juz nie moje zmartwienie, Real do tej pory w sezonie jest najlepszy i sobie wywalczyl ten komfort, ze nie musi sie ogladac na innych.

Druga sprawa to "tak slabo grajaca obrona Realu". Ta slabo grajaca obrona Realu dala sobie strzelic jedna bramke wiecej niz swietnie grajaca obrona Barcelony. Dodajmy, ze tak jak Wy macie problemy z kontuzjami w ataku, tak my mamy problemy z kontuzjami w obronie. Heinze, Pepe, Metzelder - wiecej sie leczyli do tej pory niz grali. Salgado nie bede kometowal, bo mi go az szkoda chwilami, taki chlop zagubiony jest. Ramos rownie dobrze gra na srodku co na boku, ale jak schodzi na srodek to prawa strona nie istnieje. Marcelo jak kazdy nastolatek grajacy na tym poziomie ma lepsze i gorsze momenty, chociaz i tak ogarnal sie bo nie liczylem ze bedzie gral tak dobrze. Teoretycznie najmocniejsze zestawienie czyli Ramos, Canna, Pepe, Heinze zagralo chyba w 1 albo 2 spotkaniach (m.in. w GD, gdzie Barcelona wiadomo ile sytuacji sobie stworzyla).
Poza tym w niedziele w pierwszej polowie, ktora przeciez byla "calkowita dominacja Atletico", to Atletico stworzylo sobie 3-4 sytuacje, owszem trafili 2 razy w poprzeczki, ale to tez nie byly sytuacje 100% (bo chyba nikt taka nie nazwie glowki Motty). W drugiej polowie to bardziej nam sie nalezaly bramki niz Atletico. Wiec jak na zestawienie Salgado, Ramos, Canna, Torres, ktore jest chyba jednym z najgorszych mozliwych do skompletowania z naszej kadry chyba tak zle nie bylo.
No ale Real ma Szczescie, Ikera i Szczescie. Po ok. 17 punktow zdobyl kazdy z nich w tym sezonie.

Wróć do „Hiszpania”