Wynik dla JUVE jak najbarzdziej pozytywny. W końcu to wysoki remis na wyjeździe, czyli teoretycznie jest dobrze, tyle że gra JUVE taka już nie była, Bianconeri nawet jak mieli dużą przewagę w posiadaniu piłki nie potrafili tego wykorzystać, mnóstwo dośrodkowań i nic więcej. Inter z czasem zdobył przewagę i strzelił 2 gole w pierwszej błąd Belardiego, który nie wiem co chciał zrobić w tej sytuacji, a w drugiej Boumsonga, który kolejny raz zaspał z kryciem. Naszczęście Boom Boom się zrechabilitował trafieniem na 2:2. Z JUVE najlepszy Del Piero, urwał się w 8 minucie kiedy Burdisso naprawiając wczesniejszy błąd (nie wiem kogo, ale ktoś podał prosto pod nogi Alexa) i wywalczył czerwoną kartkę, strzelił gola, potrafił przytrzymać piłkę w rozegraniu... tyle ze trochę nie grał na swojej pozycji (więcej w pomocy niz w ataku, często na prawej stronie po zejściu MM)
No i chyba najważniejsze co z Marco Marchionnim bo jak to dłuższa kontuzja to na prawej zaraz będzie albo z konieczności grał napastnik, albo Nocerino, albo junior Esposito...


