Na początku dissy między Płomieniem a Tede były fajne bo oprócz ciekawych rymów były jakieś argumenty którymi nawzajem się 'obrzucali' (np. motyw o "Kryminalnych") A teraz?
Na tym dissie Tedego same wyzwiska i Braggadocio. Oczywiście nic nie mam do tego stylu, i podobają mi się kawałki chociażby Gurala który jest wg mnie pionierem tego stylu ale w dissach nie tylko o to chodzi.
Fajnie jest słuchać dobrego dissa a potem odpowiedź drugiej strony, ale tylko wtedy gdy argumenty są odbijane i wyłaniane są jakieś nowe wątki. A ten ciągnący się beef między Jackiem a Płomieniem/Onarem staje sie poprostu nudny a ostatni dobry manewr był wg mnie kiedy Tede pokazywał jak się robi showbiznes kiedy to "Mordo ty moja" rozdawał razem z mp3.



