Jarzinho pisze:Swoja droga Deco ma tupet, stawia jakies ultimatum o wywalczeniu jakiegos tytułu, a przy tym jest najslabszym zawdonikiem w tym sezonie.
O nieźle. Deco ma tupet? To raczej niektórzy mają problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
Deco wspomina dość regularnie o takich kwestiach jak obustronne korzyści na linii klub - zawodnik oraz o przydatności dla zespołu (co się łączy zresztą z poprzednią kwestią). Już w ubiegłym sezonie pytany o swoją przyszłość odpowiadał, że będzie grał jeżeli będzie potrzebny i będzie w stanie pomóc drużynie. Nie ukrywał też nigdy tego, że jest urodzonym zwycięzcą. Nigdy nie udawał miłości do Barcelony. Jest typowym najemnikiem. Najważniejsze są dla niego sukcesy.
Teraz sytuacja się odwraca. Obie strony przestają czerpać korzyści ze współpracy. Kiedy Barcelona nie zdobywa trofeów traci na tym zarówno klub jak i zawodnik. Ponadto słabo grający Deco nie pomaga w odwróceniu sytuacji a stąd już bardzo blisko do bycia niepotrzebnym.
On nie postawił żadnego ultimatum. Dał tylko do zrozumienia, że jeżeli sytuacja wciąż będzie zła to odejdzie zgodnie ze swoją logiką o której wspominał wiele razy.
Odnośnie wczorajszego meczu to naturalnie żenada. Szkoda pisać. Załamany jednak nie jestem bo byłem i jestem przekonany, że w tej rundzie również stracimy w głupi (frajerski?) sposób co najmniej kilka punktów a więc nie jestem szczególnie zaskoczony. Mam nadzieję, że pogarszająca się sytuacja w lidze skłoni włodarzy to poważnego skupienia się na rozgrywkach LM gdzie przy wyważonej grze możemy powalczyć.
Oglądałem chyba inny mecz. Albo Ty oglądałeś za mało spotkań Barcelony w tym sezonie.Berik pisze:Messi Zemdlał najprawdopodobniej zaczal podpatrywac Dos Santosa jak sie kiwa i kopie gdzie popadnie,a pozniej przewraca. Chyba najgorszy wystep od kilku miesiecy.
Messi zagrał wczoraj poprawnie. Nie oczekuję od niego regularnych cudów. Niestety obecnie w ataku gramy taką tragedię, że każda akcja opiera się na schemacie 'podać do Leo - On coś wymyśli'. Brakuje ruchu z przodu dlatego też Argentyńczyk wielokrotnie nie ma do kogo podać. Ciągnie grę jak może tracąc relatywnie mało piłek i stwarza w zasadzie największe (czasem nawet jedyne) zagrożenie swoimi akcjami. Dos Santos do tej pory nie zagrał nawet jednego takiego meczu jak Leo wczoraj.
Poza tym Bojan i Iniesta znośnie. Deco trochę się ogarnął potem (najgorszy był początek), ale i tak słabiutko. O reszcie nie chce mi się nawet pisać.
Jeżeli Barcelona sięgnęła dna to czego dokonała ValenciaBerik pisze:My juz dawno
Doskonale wiem, że jest źle i to od dawna, ale drugie miejsce w lidze to jednak 'nieco' lepiej niż dno. Polecam sięgnięcie pamięcią dalej niż kilka sezonów wstecz za kadencji Franka 'musimy ciężko pracować' Rijkaarda.


