Bayern Monachium (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Post autor: Akarin » 30 sty 2008, 21:13

Michał M pisze:Tylko zrób ładne fotki, cobyś mógł się podzielić wrażeniami z kolegami z forum Smile
136 fotek mam :P do tego z 5 filmików, będzie więcej, bo dostanę od faceta który mi te bilety załatwił.

Nie będę owijał w bawełne: było zajebiście. Zaraz opiszę wszystko od wyjazdu z Wuppertalu.

Więc tak:

O godzinie 16:30 wyjechaliśmy z Wuppertalu. Dojechaliśmy do autostrady nr 43, przejechaliśmy jakieś 5 km i korek. Włączamy radio, a tam informacja, że korek pomiędzy Gelsenkirchen a Wupperalem wynosi obecnie (16:30) ok 8 km. Ja sam już zacząłem odczuwać zbliżającą się atmosferę. 45 tysięcy mieszkańców Wuppertalu pojechało na mecz. Jadać (stojąc w korku :P) otaczało mnie mnóstwo fanów WSW w swoich samochodach. Część miała szaliki powywieszane na zewnątrz auta. Jednak co jakiś czas widziało auta z fanami Bayernu. Z samego Wuppertalu wyjechało ponad 100 autobusów załadowanych fanami. Jako, ze i w Dortmundzie był mecz to w radiu co chwila nadawali informacje o korkach. Nasz w międzyczasie sięgnął 16 km. W około było lepiej-5,3,6 km 'stau'. Jako, że zbliżała sie godzina 17 to zdecydowaliśmy się zjechać na autostradę 45 i potem z niej pojechać bezpośrednio do Gelsenkirchen autostradą nr 2. W efekcie czego uniknęliśmy korków i jechaliśmy przez cały czas średnio jakiejś 120 km/h. Zrobiliśmy około 70 km zamiast planowanych 40 czy tam 50, ale za to byliśmy już o 18:05 na miejscu. Parking znaleźliśmy lekkimi kłopotami, ale się udało :P Potem przejście przez bramkę kontrolującą bilety (w końcu cywilizowany kraj i jest czytnik na kod kreskowy :P ) i krótkie 'obmacanie' czy nie mamy nic niebezpiecznego ze sobą (był podział na kolejki mężczyzn i kobiet). Zaraz potem pokazanie biletu obsłudze LaoLa Club, dostałem (każdy dostawał :P ) przepaskę na rękę abym mógł w razie wyjścia wrócić bez okazywania biletu, jedynie pokazywało sie tą opaskę na nadgarstku i bez problemów ponownie się wchodziło. A w środku? Cuda nie widy, raczej sobie wyobrażałem ten LaoLa club jako mniejsze pomieszczenie, a tu zaskoczenie i mnóstwo ludzi w okół mnie i to nawet kibica Schalke spotkałem :P Jedzenia było aż nad to. Gdzie sie nie obejrzalo to jedzenie, każdego rodzaju. Od lodów przez ciasta aż po normalne dania czy też bratwurst. Wszystkiego można było brać ile wlezie :wink: Ledwo się usiadło do stolika a już stała kelnerka/kelner i pytała co do picia. Piwo lało się strumieniami :P (tylko w szklankach :wink: ). Wszystkie jedzenie brało sie samemu, pełna samo obsługa. Wszystko na wzór stołu szwedzkiego. Byłem już co prawda po pizzy, ale i tak pojadłem :P ( no w końcu zapłaciłem za to :P ) Potem, ten najważniejszy moment (jak do tej pory). Wejście na stadion, który był już zapełniony przez jakieś 30 tysięcy ludzi.
Szczerze mówiąc to takiego przeżycia nie da sie opisać, poczułem się jak w niebie. Serce od razu mi podskoczyło do góry :D radość nieporównywalna z niczym innym. Mimo iż płyta boiska była prawie że pusta, stadion niezapełniony nawet w połowie to i tak uczycie było nieziemskie. Zupełnie inaczej wyobrażałem sobie wnętrze tego stadiony, to co widać w telewizji a to co na żywo to dwa inne światy. Na stadionie (przynajmniej ja) nie czułem zupełnie odległości dzielącej mnie od płyty boiska. Z każdego miejsca stadiony widać było piłkarzy i płytę idealnie. Raczej wyobrażałem sobie to jak to widać w telewizji, czyli, że z najdalszych miejsc słabo widać boisko. Jednak te ponad 100 m długości boiska robi swoje :P Wszystko widać jak na dłoni. Na zdjęciach widać to trochę inaczej, dlatego opisuję jak wygląda to w rzeczywistości. Sam obiekt jest duży, wygląda świetnie. Ale wracając do meczu to przed spotkaniem ogłoszono, że w porozumieniu z przedstawicielem DFB i Bayernem postanowiono przesunąć początek spotkania na 19:15. Powód: wielu kibiców Wuppertalu utknęło w korkach i dopiero udało im się na 19:15 przyjechać. Stadion był zapełniony zupełnie: 66 682 (włączając mnie :P ) było na tym meczu. Z czego może z 10 tyś. fanów Bayernu, którzy zajęli miejsca w sektorze gości i wokół niego.Tak wiec i 'naszych' było słychać. Tam gdzie ja siedziałem to było trochę kibiców Bayernu, ale i tak śpiewać się nie dało :P już wystarczyło, ze dziwnie wyglądało kiedy Bayern strzelił bramkę- 3 osoby wokół mnie wstały reszta siedzi i patrzy na nas cieszących sie jak na debili :P Atmosfera była niesamowita. Nordkurve śpiewało co chwila aby tylko wesprzeć WSW albo aby pojechać po Bayernie. Kiedy oni zaśpiewali "Scheiss FC Bayern, Scheiss FC Bayern" to nas odpowiadali "Wir waren Meister, ihr werdet nie" :lol: ogólnie napinka na całego \o/ Dobre było kiedy, w trakcie meczu, przed wykonaniem 5yki, Oli się wnerwił, że piłki są źle napompowane i wykopał jedną leżącą koło niego w trybuny a drugą, którą miał właśnie wykonać 5tke kopnął do sędziego :D sędzia sprawdził piłkę i wyszło, ze jest dobrze napompowana no i Oli dostał żółtko :P Ku uciesze całego stadionu, Oli przy każdym kontakcie z piłką był wygwizdywany, zresztą to dla niego chleb powszedni na wyjazdach :wink: . Głupie tylko było to, że w drugiej połowie zaczeęi nagle rzucać z Nordkurve jakimiś przedmiotami, Oli pozbierał parę, pokazał palcem (postukał się w głowę i coś tam do nich krzyczał) co o tych debilach myśli, pogadał z sędzią i gra toczyła sie dalej. Jeszcze kiedy Franck podchodził do wykonania rogu przy rogu, gdzie siedzieli nasi kibice to słychać było skandowanie "Ribery, Ribery" no i jeszcze kiedy prowadziliśmy już 4:2 i kibicom gospodarzy trochę miny zrzedły to było świetnie słychać kibiców Bayernu śpiewających "O wie is das schon, o wie ist das schon". I były powody aby tak mogli śpiewać. Zaskoczyła mnie obecność Buytena w pierwszy składzie (btw, Micho robi konkurencję Kahnowi i Rense :P bo na rozgrzewce wcielił się w rolę bramkarza :P ). Co do atmosfery na stadionie to była naprawdę rewelacyjna. Ciężko opisać to słowami-to trzeba przeżyć :wink: . Co do meczu, to jak pisałem, zaskoczyła mnie obecność Daniela w pierwszym składzie. Jednak Belg z przebiegu meczu zaprezentował się bardzo dobrze. Wyczyścił wszystko co miał wyczyścić. Dwie bramki dla WSW trochę przypadkowe, ale zacznijmy od początku. Więc od początku przeważaliśmy, Franck na lewej stronie szalał, na prawej był świetny Willy. W końcu można powiedzieć, ze oba skrzydła zaprezentowały sie znakomicie. Willy zagrał świetne zawody, był w defensywie tam gdzie trzeba i w ofensywie również. Dobrze rozumiał sie z Sosą, który schodził również do środka i czasami na lewej. Argentyńczyk naprawdę dobrze spisywał sie w defensywie, parę razy przechwycił piłkę i ruszył z nasza kontrą. Dobra teraz o samym meczu. Zaczęliśmy dobrze, od razu było widać różnicę klas. Wuppertal nie miało szans na przeprowadzenie żadnej akcji. My za to mieliśmy ich parę. I w 14 min. Miro po rogu wykonanym przez Francka strzelił na 1:0, ten gol to był w dużej mierze błąd bramkarza, bo nie wyszedł do piłki tylko pozwolił strzelić łatwą bramkę. Od tamtego czasu wypracowaliśmy sobie parę ładnych akcji, szkoda tylko, że Ze nie trafił na 2:0 po świetnym odegraniu Francka. Ale nie można mieć wszystkiego :P Wuppertal nie dotrzymywało nam kroku. A jednak strzelili w 26 minucie przypadkowego dosć gola i złapali wiatr w żagle. Jednak kiedy kibice Wuppertalu siadali to ja już z powrotem sie cieszyłem, bo Miro wykorzystał ponowny błąd bramkarza i strzelił na 2:1 od pustej bramki. Ale już 2 minuty później znów był remis :| po wolnym, piłka znalazła sie pod nogami któregoś z graczy WSW i temu udało sie dośrodkować nad wyraz dobrze ( :P ), napastnik przedłużył dośrodkowanie głową i potem Saglik na wślizgu wił piłkę do bramki, Oli bez szans. Od tego czasu gra sie wyrównała i nie stworzyliśmy sobie jakiś świetnych sytuacji. Wuppertal poczuło szansę, kibice ich jeszcze bardziej spierali. W przerwie znowu sobie zjadłem :P no i posłuchałem dyskusji o meczu. Druga połowa zaczęła sie znów od naszej przewagi. Byliśmy lepsi i mieliśmy Francka :wink: , który świetnie dośrodkował na głowę Daniela i Belg strzelił bramkę na 3:2 dla nas. 3 minuty potem świetne przejscie Ribery'ego na lewej stronie i dośrodkowanie, lekkie zamieszanie w polu karnym, ale w końcu Luca zawsze jest tam gdzie ma być i 4:2 dla nas :mike: . Potem spiker prosił o wsparcie kibiców dla Wuppertalu, ale oni sie średnio do tego kwalipi. przejęliśmy kontrolę nad spotkaniem i pokazaliśmy naszą klasę. Graliśmy rozważnie, Mark z Ze świetnie w środku, Sosa na prawej z Willym też bardzo dobrze. O lewej stronie mogę napisać: mamy zajebistą lewą stronę. Inaczej ciężko to powiedzieć. Phillip jest genialny i z przodu i z tyłu. Wszystko szło bardzo dobrze, Wuppertal starał się, próbował, ale już po ptokach było :wink: w każdym bądź razie tylko naszej nieskuteczności zawdzięczają to, że strzeliliśmy im tylko 5 bramek. Miro w ataku szalał, cofał się też do pomocy, jak on to zwykle robi i rozgrywał na boki. Wszystko szło ładnie. Potem nawet po zmianach dalej wszystko szło dobrze. Schweini dawał z siebie wszystko aż do samego końca. Bardzo miło widzieć, ze 85 minuta na zegarze, prowadzimy 4:2 i ciągle ciśniemy do przodu. No i efektem była 5 bramka, po świetnym odegraniu piętką przez Sagnola do Hamita, ten poszedł z piłką sam i minął po drodze 3 przeciwników i strzelił z 8 metrów, w sytuacji sam na sam, na 5:2. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Niby drużyna z Regionalligi strzeliła nam 2 bramki, ale naprawdę dotrzymywali nam kroku przez jakieś pół godziny. A tak to my byliśmy lepsza drużyną.
Chwale przez cały czas Willy'ego, ale naprawdę on dla mnie był jednym z najlepszych na boisku. Był wszędzie na prawej stronie. I przerzucał kiedy trzeba było, zagrał do tyłu, do środka. Był motorem napędowym prawej strony. Mark w środku z Ze też bardzo dobrze. Lewa strona świetnie. Środek obrony Lucio-Daniel też prezentował sie dobrze. Szczególnie Belg mnie zaskoczył dobrą grą. Po meczu wysłuchałem konferencji prasowej i trochę szczerze mówiąc rozczarowało mnie to, że od razu nasi gracze wyjechali do Monachium. Więc do LaoLa Club przyszli tylko gracze Wuppertalu. Wiec mam zdjęcie z trenerem WSW. Ja w koszulce Bayernu a ten do mnie: "Du hast falsche trickot" a ja mu "Nein, richtige" :P ale i tak dał sobie zrobić zdjęcie :P Najadłem się przed spaniem i wróciliśmy w 40 min do Wuppertalu. 5 rano pobudka, 8 samolot do Wrocka, 12 do Bolesławca i 14 jestem na chacie. \o/
Wyjazd był świetny, trzeba będzie powtórzyć :mike:
:arrow: http://img247.imageshack.us/my.php?imag ... 342uf9.jpg do tego dążę :smile2:

zdjęcie dam juto, bo dzisiaj nie chce mi się już tego wszystkiego ogarniać :P
Ostatnio zmieniony 31 sty 2008, 0:33 przez Akarin, łącznie zmieniany 2 razy.

Wróć do „Niemcy”