Otóż nie do końca. Gra w takim klubie, jak Inter, to ogromna presja i odpowiedzialność. Noszenie na rękach po zwycięstwie lub ogromna krytyka po porażce. We Włoszech jest to inaczej odbierane, nie ma mowy o żadnym zbawcy czy coś. Wszystkim jest to na ręke, bo popatrz na takie Empoli, które opiera się na graczach wypożyczonych. Marzoratti (21lat), Pozzi (21), Giovinco (20), Marchioni (21), nikt nie oczekuje od nich cudów, oni cały czas się rozwijają i to bardzo szybko, postępy widać gołym okiem. Nie są to aż tak młodzi piłkarze i nie ma w tym przypadku. Wrócą do Juve i Milanu dopiero wtedy, gdy będą w 100% gotowi. W przyszłości to zaprocentuje. Jest to z korzyścią dla właścicieli (bo niedługo wrócą jako dojrzali, ograni piłkarze), dla mniejszych klubów oraz dla samych piłkarzy, na których nie patrzy cały świat i nikt nie zgnoi jak nie strzeli karnegoMoofasa pisze:O tym już może zapomnieć bo niektórzy fani Interu i większość znawców futbolu będą liczyć na to że młody Włoch będzie dalej się tak rozwijał, nie jednokrotnie wymagając rzeczy niemożliwych.
ale tu znowu... od takich klubów jak Inter oczekuje się pucharów od zaraz, dlatego też Mancini nie może oprzeć swojego ataku na 17 latku (wcześniej napisałem dlaczego). Błędem byłoby posadzenie go na ławce i wpuszczanie co kilka tyg na mecz pucharowy. On musi grać (czy to w primaverze czy na wypożyczeniu, sam trening z 1.zespolem to za mało) i moim zdaniem wypożyczenie jest najlepszym wyjściem. Criscito np wrócił z Genoi z wypożyczenia (gdzie grał naprawde dobrze), w obliczu kontuzji Andrade dostał kilka szans ale grał bardzo słabo i niepewnie. Efekt? Po 6miesiącach wrócił do GenoiMoofasa pisze:Wielu trenerów chcę aby ich przyszłe gwiazdy rozwijały sie pod ich skrzydłami


