Prowadzą z Sunderlandem 2:0 po 70 minutach gry. Pierwszej połowy nie widziałem, moge się tylko domyślać, ze Liverpool walił głową w mur. W drugiej połowie czesto atakują, mają przewage. Pierwszą bramkę zdobył Crouch, po świetnym dośrodkowaniu Carraghera. Uderzył tuż przy słupku, Gordon był bez szans. Chwilę później Gordon obronił uderzenie Croucha nożycami [znów sie tak śmiesznie położył
Drugi gol to głównie zasługa Torresa, pokazał soją szybkość, uderzył przy bramkarzu - piłka poszła po rece Gordona i 2:0. Mógł się lepiej zachowac.
Przed chwilą jednak Carragher zagrał ręką w polu karnym, powinien być karny, ale sedzia nie zareagował. Myślałem, ze Keane wbiegnie na boisko i udusi arbitra własnymi rekami, ale się jednak wstrzymał
teraz Mascherano w polu karnym [własnym] zagrał nogą za wysoko, jakby trafił rywala w głowę to by mu ją urwał



