Liverpool (zbiorczy)

some1
Skład C
Skład C
Posty: 54
Rejestracja: 22 sty 2008, 20:41
Reputacja: 0
Lokalizacja: znienacka

Post autor: some1 » 04 lut 2008, 21:31

Czytam te wasze posty i czytam... Najmądrzejszy, o zgrozo napisał kibic Evertonu, może poza tym, daj Bóg. :wink: Niektóre posty (szczególnie boskigonzo, Hanni, Kamil232, post Wilmore o niespodziance w LM jest też niezły :D) mądrzejsze po pijaku bym napisał. :) Oglądacie w ogóle mecze Liverpoolu :?: Jak nie, to po co się udzielacie??? Zabłysnąć swoim wątpliwym intelektem??

Do sedna sprawy: w ciągu 3 i pól roku Benitez wydał 225 mln Euro. Trochę dużo, nie?? Przez 3,5 roku nie udało mu się kupić porządnego skrzydłowego, była "gwiazda" The Kop Nunez, Cisse przez dłuższy czas grający na prawm skrzydle, Smicer... Były też ćwierćśrodki (podoba mi się to określenie) w rodzaju Dudka, Traore, Biscana, Josemiego, Dioufa, Diao (on akurat nawet ćwerćśrodkiem nie był. :). Odeszli, nikt nie pamiętał np. Smicera strzelającego bramkę w finale, Traore wybijającego w dogrywce piłkę z linii, Biscana grającego z całym poświęceniem w fazie pucharowej. Przyszli nowi, wydawało by się lepsi... Ech, prawdę mówiąc, Houllier ze swoim, cienkim składem potrafił grać z czołówką. W jego ostatnim sezonie wygraliśmy na Old Trafford 1:0 (Murphy z karnego, jak jego mógł sprzedać :?: ), u siebie też szło nam dobrze, nie wychodziliśmy z pełnymi gaciami u siebie na MU. Benitez miał zapewnić nową jakość, niby jest... Tylko wyników nie ma, po remisie, porażce zawsze czytam to samo: "Kontrolowaliśmy mecz"- tylko tym meczów się nie wygrywa... Nawet wyraźna przewaga nie zapewnia nam zwycięstwa, pierwsze spotkania w sezonie były zasługą IMO w gruncie rzeczy Torresa, którego nie znali obrońcy P'ship. Sprzedawani zawodnicy też mnie dziwią: odszedł Sissoko, który nie jest gorszy od Lucasa (zniszczyła go rotacja), Warnock lepszy od Aurelio (na pewno nie tak łamliwy :roll: Murphy, który w pojedynkę zapewnił nam eliminacje LM 2004/05, Garcia, Baros od Croucha na tamte czasy nie był też gorszy.... Można by wymieniać wiele...

Pozostaje mieć nadzieję na lepszą przyszłość...

Co do Wilmore'a:

droga The Reds była wg ciebie łatwa w tamtym sezonie:
Leverkusen (3:1, 3:1)
Juventus (2:1, 0:0)
Chelsea (0:0, 1:0)

Fuksem do finału LM może się dostać Wisła Kraków, albo inny tego typu klub (z całym szacunkiem dla kibiców) ale nie The Reds. Benitez w tamtym sezonie miał graczy Houlliera + Garcia, Josemi i Alonso grający bodaj od 1/2 z Chelsea (pamiętam, że Lampard złamał mu nogę). To nie jest cud, tylko geniusz. Mimo mojej braku sympatii do Hiszpana, trzeba to przyznać.

Co do Gerrarda, w każdym (specjalnie ci to pogrubiłem) miałby pewne miejsce. Barry od niego lepszy, (hahaha) nie próbuj być zabawny, w rankingu środkowych pomocników czy to kibiców czy dziennikarzy zajmował w Anglii 1 ew. 2 miejsce. Nie ma w tym wypadku czegoś takiego jak "moim zdaniem" czy też "sądzę, że". Twój brak szacunku dla jego umiejętności, ew. zazdrość nic tutaj nie wskóra. Nawet każdy kibic MU ci to przyzna. ;]

Hanni, Wigan wg ciebie trzeba rozpracowywać?? To team broniący się przed spadkiem, który nie ma własnego stylu, cały styl z pierwszą piątką to obrona. Popatrz sobie na mecze z przełomu lat 80-90'. Tam Liverpool średniaków zabiegał na śmierć. Nawet jeśli bronili się przez 45 bez błędów to na drugie 45 nie mieli sił. Mówię ogólnikami, ale tak było... Teraz są schematy Beniteza, pomysł i zamknięcie rywala na ostatnie 15 minut nie daje zazwyczaj zwycięstwa....

Zdravim trzeźwo myślących (ci o których piszę, wiedzą) i sorry za przydługi post. Czekam na The Blues.

Wróć do „Anglia”