Trochę marnie wglądają wcześniejsze wypowiedzi w kontekście przejścia Łobodzińskiego i Matusiakafranz pisze:A tak serio to osłabienia Wisły przez Bednarza mogą troche martwić i to nawet kibica Legii.
"Wzmocnienia" by Łysy \o/
No i ekstatyczny tekst z Gazety Krakowskiej:
Bednarz... działaj!Radosław Matusiak i Wojciech Łobodziński na pewno zagrają w Wiśle, Łukasz Garguła i Jacek Krzynówek - być może. Jeszcze kilka dni temu kibice Wisły Kraków na forach internetowych nie zostawiali suchej nitki na dyrektorze sportowym "Białej Gwiazdy" Jacku Bednarzu. Od poniedziałku ton wypowiedzi kibiców internautów zmienił się diametralnie. A wszystko dlatego, że Wisła ruszyła do prawdziwej ofensywy transferowej. W poniedziałek wydawało się, że Radosław Matusiak podpisze kontrakt z GKS-em Bełchatów.
Ostatecznie jednak do tego nie doszło, bo były klub piłkarza nie przystał na jego warunki finansowe. W tej sytuacji Matusiak obrał kurs na Kraków. Wczoraj pod Wawelem przechodził badania lekarskie, trwały również rozmowy odnośnie do szczegółów kontraktu. Zakończyły się one pomyślnie. Dzisiaj napastnik reprezentacji Polski odleci do Hiszpanii na zgrupowanie Wisły, gdzie wieczorem złoży podpis na kontrakcie. Na razie Matusiak został wypożyczony z holenderskiego Heerenven, ale Wisła jest zainteresowana definitywnym wykupieniem piłkarza. Rozmowy w tej sprawie będą toczyły się w najbliższych miesiącach. Jeśli chodzi o kontrakt, to podobnie jak z Matusiakiem, rzecz ma się z Wojciechem Łobodzińskim, który z Wisłą Kraków ma związać się jeszcze w tym tygodniu. Informowaliśmy już, że po tym jak Wydział Dyscypliny zdegradował Zagłębie Lubin do II ligi, krakowski klub postanowił ponowić propozycję dla pomocnika.
I tym razem Jacek Bednarz okazał się bardziej przekonujący, bo "Łobo" ze zgrupowania reprezentacji Polski na Cyprze raczej już do Lubina nie wróci, a jeśli tak, to tylko po to, by pożegnać się z kolegami. W przypadku Łobodzińskiego sprawa była o tyle łatwiejsza, że piłkarz ma w kontrakcie z Zagłębiem wpisaną klauzulę odstępnego, wynoszącą 400 tys. euro, a to jest kwota, na wydanie której Wisła może sobie spokojnie pozwolić. W tej chwili do ustalenia zostały już tylko drobiazgi w kontrakcie piłkarza. Nazwiska Matusiaka i Łobodzińskiego robią wrażenie, czyniąc z Wisły królową polowania w tym okienku transferowym. To jednak może nie być jeszcze koniec wzmocnień lidera Orange Ekstraklasy. Z naszych informacji wynika, że "Biała Gwiazda" ciągle ma chrapkę na Łukasza Gargułę z GKS-u Bełchatów. Rozmowy w sprawie przenosin tego piłkarza do Krakowa nie są może tak zaawansowane jak w przypadku pierwszej dwójki, ale jeśli Matusiak i Łobodziński złożą podpisy na kontraktach, to wtedy sprawa Garguły nabierze zupełnie innych barw. Inaczej mówiąc, rozmowy na temat tego transferu zostaną mocno zintensyfikowane. Pamiętajmy też, że ciągle aktualna jest kwestia pozyskania Jacka Krzynówka, któremu nie udało się przejść do Herthy Berlin, a w Wolfsburgu ma nikłe szanse na grę.
Jeśli Wisła zrealizuje wszystkie te transfery, a do tego dodamy reprezentanta Kostaryki Juniora Diaza, z którym już podpisano kontrakt, to okaże się, że szybko mogą wyschnąć łzy krakowskich kibiców, wylewane po tym, jak klub rozstał się z Kamilem Kosowskim. Pytanie tylko, czy klubowi z ul. Reymonta starczy środków na wszystkie transfery. Dlatego trzeba rozważać i taki scenariusz, w którym jeśli uda się pozyskać Gargułę, to nie będzie Krzynówka i odwrotnie. W tej chwili jedno jest pewne - pod Wawelem tworzony jest, jak na polskie realia, prawdziwy dream team. O tym, czy wystarczy to jedynie na ligę, czy też doczekamy się wreszcie sukcesów polskiego zespołu na międzynarodowej arenie, przekonamy się za kilka miesięcy.



