Grzegorz Rasialdo w ostatnim czasie robi furorę na Wyspach Brytyjskich.
Z jednej strony cieszy ten fakt, gdyż oprócz Dudka na Wyspach nie mieliśmy już dawno żandego Polaka ( w rzeczy samej nie pamiętam oprócz Bąka i Świerczewskiego żadnego ). Tomek Kuszczak dłubie cyrklem serca na ławkach rezerwowych, bądź godnie reprezentuje klub w czwartej lidze, czy tym podobnym.
A Rasialdo, najlepszy transfer Nationwide, zwraca się Derby z nawiązką.
Nie chciano go w Siena AC. Dziś działacze włoskiego klubu mogą sobie zdzreać nagniotki na palcach u stóp z tego powodu.



