Loczek pisze:ślepo wierząc
Ślepo wierzę tylko w ciężką pracę na siłowni (w życiu też, tyle że przy ciężarach nie ma szczęścia, a w życiu jest). Niczego nigdy nie brałem - żadnych proszków, pigułek, zastrzyków, czopków, kompresów czy innych tam wynalazków. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest gdzieś tam granica możliwości bez stosowania specyfików, jednak ta granica jest w najgorszym wypadku na poziomie tego co chciałbym osiągnąć. Ważę te swoje około 72 kg i jest mi z tym dobrze. Jak kiedyś dobiję do 80 (naturalnie rzecz jasna) to będzie granica jakiej będę się trzymał. Przy moich 180 centymetrach w pełni mi wystarcza moja waga. Swoje jestem w stanie podnieść, pewnie i tak więcej niż niektórzy na chemii. Problem z chemią jest często taki (przynajmniej tak z obserwacji innych stwierdzam), że jak bierze te specyfiki to nie przykłada się już tak mocno do treningu, albo nie stara się go ulepszyć.
Jakiś czas temu (jak nie miałem czasu odpisać) zwróciłeś uwagę na moje stwierdzenie - "mój trener". Precyzyjniej było by powiedzieć doradca. Ja nie trenuje ani ciężarów, ani tym bardziej kulturystyki. Mój trener układa mi program, koryguje go raz na jakiś czas, pokazywał mi jak ćwiczyć jak zaczynałem, nauczył mnie wielu dobrych nawyków.
Jeszcze kwestia osobista Loczek - gdzie chodzisz teraz na siłownię? Olimp zamknęli.



