Filmy

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post autor: Berik » 09 lut 2008, 21:39

Prosze bardzo Bonso..za to,ze lubisz dzielo Guillermo del Toro(wiesz o czym mowie) rezysera "Hobbita".

"Jestem Legenda"


Pomysl bardzo ciekawy i nowatorski. I wykonanie tez takie jest,aczkolwiek tylko do polowy filmu. Ja jestem jednym z kinomanow nielubiacych glupiego szastania postaciami w typie zombie i mutantami. Sama idea nieudanej szczepionki na nowotwor i pozniejsze losy samotnego Smitha sa bardzo interesujace.Ale pozniej jest tylko gorzej. Z jednej strony mozna sie zastanawiac jak dlugo krecic film o jednym czlowieku i psie , pokazujac jego losy i proby radzenia sobie ze wszystkim.Wiecej pewnie z tego tematu wyciagnac sie nie dalo i powolano do zycia bezmozgie zombie. Ten film podzielilbym na 2 czesci : pierwsza bardzo dobra na temat samego zycia,pokazania,ze czlowiek to istota spoleczena w stricte socjologicznym sensie.Natomiast 2 czesc , to istna bezmozgowa,mutantowa pozywka dla spragnionych kina bez myslenia; ale ciekawe momenty tez sa(Shrek i rozmowa przy stole Willa z ta kobieta).

6/10


-----------------------------------
"American Ganster"

Od razu zaczne,ze warto bylo wydawac pieniadze na kino :wink: swietne, gansterskie kino czerpiace z klasyki gatunku.Co prawda odwolania,nawiazania do innych produkcji (Chlopcy z ferajny,Czlowiek z blizna,Ojciec Chrzestny) sa dosc widoczne dla uwaznego widza, ale to w zadnym badz razie nie psuje przyjemnosci z ogladania tegoz filmu. Najwieksza zaleta na pewno jest obsada. Denzel po raz kolejny przechodzi samego siebie i gra po prostu wspaniale! Crowe troche gorzej,moze dlatego,iz nie jestem jego wybitnym fanem , aczkolwiek musze przyznac,ze grac potrafi.Sam Australijczyk(Crowe nim jest prawda?)bardziej podoba mi sie w rolach,gdzie jest ofiara(Informator,Piekny umysl) czy wlasnie takim samotnym,zagubionym w rzeczywistosci policjantem jak w "American..." ."Gladiator" to inna polka aktorstwa. No i scenariusz. Naprawde mocny i co najwazniejsze wiarygodny. Film bardzo dobry i jeden z lepszych w gatunku.Naprawde warto

8/10
------------------------
"3:10 do Yumy"

Nie jestem specjalnym fanem westernow ale niektore mozna obejrzec i ten na pewno zalicza sie do tych z kategorii "mozna,ale nie trzeba". Dobra gra Crowe'a i innych aktorow(na nieanorektycznego Bale'a mozna patrzec bez odruchu wymiotnego), swietna muzyka i klimat westernowski aczkolwiek brakuje tego "czegos". Akcja w pewnym momentach zwalnia i film sie nuzy. Moze westerny tak maja byc krecone, przeciez w "Pewnego razu na dzikim zachodzie" kamera potrafi zatrzymac sie na minute na siedzacej musze; ale to nie dla mnie. Trzeba naprawde byc wielkim fanem westernow,zeby fascynowac sie takimi ujeciami,ale z 2 strony pewnie to ma na celu pokazanie ,ze takie bylo zycie i czesto latajaca mucha byla ciekawsza,niz wszystko wokol(co mozna robic czekajac na pociag,ktory chce sie wysadzic,czy okrasc). "3:10 do Yumy" na pewno nie jestem filmem zlym, ale zgrzeszylbym takze nazywajac go wybitnym. Ot taki filmik,ktory mozna obejrzec,ale jesli sie nie zdecydujecie,to nic nie stracicie.

6+/10

-----------------------------
"Złoty Kompas"

Jestem rozczarowany. Sam jestem ciekaw jak zareagowal Pullman gdy juz zapoznal sie z trescia swojej ksiazki na duzym ekranie. "Mroczne Materie" to dzielo wybitne, a film juz taki nie jest. O ile Craig i Kidman graja dobrze i ich role sa trafione,o tyle Lyra Belacqua jest zagrana sztywno,zle i sama ta aktoreczka ma jakas taka krzywa i dziwna twarz. Liczne nawiazania do Kosciola, bynajmniej nie pozytywne (Pullman to ateista) zostaly wyciete tylko z powodow komercyjnych. Rzesza dzieci poszla z rodzicami,zabawila sie i wyszla z kolejna porcja junk foodow w brzuchu. Mam tylko nadzieje, ze "Magiczny noz", a zwlaszcza "Bursztynowa luneta" nie zostana pozbawione rozwazan filozoficznych i bytowych jakich jest duzo. New Line Cinema chcialo nawiazac do genialnej superprodukcji Piotrusia Jacksona ale cosik nie wyszlo. Szkoda,bo material na ocierajacy sie o wybitnosc film jest.

5/10


PS: Rocky Balboa to naprawde dobre kino nawiazujace do klasycznego Rocky'ego. Tu juz nie chodzi o efektowne sceny piesciarskie, ale o sama psychologizacje postaci i kontakty ojca z synem glownie. Trzeba troche pomyslec.Ja sie wzruszylem.
Ostatnio zmieniony 15 lut 2008, 22:43 przez Berik, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”