Takiego wyniku wlasnie nie chcialem, ale co zrobic.
W pierwszej polowie to gralismy jak dzieci we mgle, Sevilla sama jest sobie winna, ze nas wtedy juz nie pograzyla. Zreszta nie ma sie co dziwic bo praktycznie gralismy 9 zawodnikami na boisku ['].
Edmilson - on gral w ogole? Tragedia w jego wykonaniu i tyle. Wejscia Marqueza domagalem sie jeszcze przed koncem polowy, ktory przemeczony zagral duzo lepiej niz Brazylijczyk.
Oleguer - jego sie najbardziej obawialem i niestety nie mylilem sie. W defensywie totalnie nieporadny, jesli zatrzymywal juz Capela to jedynie faulem. Jesli chodzi o ofensywa to nie przekraczal polowy boiska i jeszcze do tego sie polamal... Naprawde z pozytkiem dla siebie i klubu niech zmieni latem barwy klubowe.
W drugiej polowie gralismy juz lepiej, ale niestety zwycieswa to nam nie dalo. Npastnicy dalej nie strzelaja bramek, takze jest weslolo. Szkoda tylko, ze Messi obudzil sie tak pozno. Jeszcze Henry jakas kontuzja, Ronaldinho nie pamieta jak sie strzela wolne...
Nie zgodze sie jednak to do tego,ze Gio zagral slabo. Walczyl zarowno w obronie jak i stwarzal jakies tam zagrozenie pod bramka rywala. Jak dla mnie gorzej od niego zagral Henry.
Powrot Eto`o i Toure to w obecnych okolicznosciach wielka ulga dla nas.



