Ale sam mecz był koszmarnie słaby w naszym wykonaniu. Usprawiedliwieniem pewnym jest fakt, że wielu piłkarzy nie mogło zagrać, ale jednak spójrzmy na nazwiska, które grały - powinniśmy wygrać spokojnie, a nie w takim stylu.
W sensie że kto? Świetnie grał Jankulovski tak do 60 minuty, później już nie miał sił. Powinien za faul na nim kartkę dostać ten obywatel Lichtensteinu, Fritz czy Fratz. Serginho poprawnie, co najwyżej - niewiele pokazał, wyszły mu dwie akcje z Czechem, ale nic więcej. Brocchi na prawym skrzydle to marny żart, Ancelotti na siłę go chce gdzieś wstawić, więc każe mu biegać z boku - krzywdzi tym swojego ulubieńca, ale przynajmniej ten gdzieś gra. Cafu zagrał słabo - wyraźnie nie ma sił na grę ponad 60 minut, miał jeden czy dwa dobre rajdy, ale nic więcej.myhalek_acm pisze: Dzis ładnie zagrały skrzydła
Seedorf wciąż bez formy, Pirlo to samo. Dziś nawet podań nie miał celnych, zagrał fatalnie.
O SuperPippo z litości nie wspominam - nie wymusił kartki, bo akurat piłkę koszmarnie przyjął i rywal sam się na nią nabił. Miał parę setek, które tragicznie zmarnował - źle zagrał, ale jest usprawiedliwiony, bo nie grał na takim poziomie od daaawna.
Gourcuff powinien był wejść, dziś ostatecznie Ancelotti pokazał, że choćby był w wielkiej dyspozycji, to jego ulubieńcy muszą grać, bo są jego kumplami - przykre, że w tak wielkim klubie panują zasady rodem z A-klasy - postaw mi piwo, to jutro zagrasz.
Ogólnie mecz fatalny, cieszmy się z trzech punktów, bo bez Kalaca modlilibyśmy się o jeden.
Oby w kolejnych meczach częściej szansę dostawał Paloschi, musi być przetestowany przed latem - kiedy skończy się kontrakt Inzaghiego musimy być pewni, czy Alberto da radę go zastąpić, czego jestem gorącym zwolennikiem.



