Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Post autor: Kamil232 » 10 lut 2008, 19:37

Tak jak kilka razy sugerowałem w moich postach, w tym roku mistrzem nie będziemy. Mówiłem, że to nie jest to co w zeszłym sezonie. Wtedy nawet jak przegrywaliśmy to aż tak tragicznie nie graliśmy. Wówczas jeśli przegrywaliśmy nawet 1-0 to widać było to się czuło, że zaraz wyrównamy, albo przynajmniej stworzymy sobie kilka lub naście sytuacji. Teraz tego nie ma(jedyny taki mecz to z Villa na wyjeździe) teraz tego od początku nie czułem. Myślałem, że przyjdzie w trakcie sezonu i wydywało mi się, że te mecze na początku roku z Newcastle i Reading to jest to, ale nie jest. Może przyczyną była wyprawa do Arabii, poźniej wymęczone zwycięstwo ze Spursami w PA ale przy odrobinie pecha mogło być w dupe, niby świetnie mecz z POrtsmouth, ale oni byli bez połowy zawodników. No i o ostatnich dwóch meczach nie wspomne. Łudze się, że Fergie przygotował formę tak by na decydujące mecze w LM nie być znouw zmęczonym, bo mówił, żę chce wygrać, ale nadzieja matką głupich. Łudzę się, że porażka w tak ważnym meczu wyleje kubeł zimnej wody na drużynę. Wg. mnie właśnie wysokie zwycięstwa z Newcastle czy Sunderalndem zaciemniały nieco obraz, bo poźniej dostawaliśmy w pałe od Boltonu i West Hamu, a nikt z tego nie wyciągnał wniosków. Mam nadzieje, że porażka w takim meczu ostudzi co poniektórych ze trzeba się wziaść do mocnej roboty. Taki Ronaldo pewnie już sobie myslał, ze walnie 50 goli, skoro tyle już walnął w pół sezonu na luzaka. Więc mam nadzieję, że wyleje kubeł zimnej wody na rozgrzane głowy i do końca już takich wpadek nie będzie. Liczę na powtórke z sezonu 98/99 wówczas po przegraniu u siebie z Boro 2-3 wzieli sie do roboty i do końca sezonu nie przegrali spotkania. Nadzieja matką głupich, ale w coś trzeba wierzyć.

Ferguson popełnił drugi sezon z rzędu ten sam bład. Nie kupił typowego wysokiego napastnika, on jest niezbędny, jak drużyna się tak broni, stoi cała w szestnastce to co mi z tego, że Ronaldo, Tevez czy Rooney potrafią świetnie zagrać kombinacyjnie czy minać, jak środkiem się nie przedostają bo tam jest pełno obrońców, tylko skrzydłami. Więc mówie co z tego, że Ronaldo czy Giggs coś tam zrobią jak wrzucą i nie ma kto strzelić głową, czy się przepchnać. Czy stać w tym polu karnym. Jak dziś widziałem czasami jak tam nikogo nie ma wszyscy się cofają po piłke to mnie kur*** strzelała. Musi być target man, a my takiego nie posiadamy, tzn. mamy jednego któremu cześciej coś dolega, niż babciom w domu staarców.

Wróć do „Anglia”