Napastnicy straszliwie irytują, boczni obrońcy pasywnie. Brakuje świeżości w naszej grze, brakuje piłkarza takiego jak Figo. Całe szczescie Julio nie miał okazji do wykazania się. Sami Cambiasso z Zanettim meczu nie wygraja. Trzeba liczyć na jakiś przebłysk geniuszu Ibry, stałe fragmenty gry, zmiany (choć trudno liczyć na eksplozje formy Solariego), karny z kapelusza
Naprzód i gryźć trawe panowie.



