Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bonso
Kapitan
Kapitan
Posty: 2918
Rejestracja: 09 kwie 2005, 10:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Raszyn

Post autor: Bonso » 10 lut 2008, 23:19

Żenada, co to za gra. Na potwierdzenie mojej teorii dam cytat z jednego forum kibiców Barcelony:
real 7;0 valliadolid

9 min przyfadek
31 min fart
32min szczescie
38 min far focel
44 min fux
62 min fux do kwadratu
79 min dobre wiatry
no po prostu masakra :lol:

a tak na serio, to wynik imponujący, kompletnie sie tego nie spodziewałem, zresztą mało kto się spodziewał. Najlepsi w Realu:
Guti - 2 gole, 3 asysty i to wystarczy. Bezbłędny właściwie, śmiało można krzyknąć: AVE GUTI IMPERATOR!
Robben - bramka i 2 asysty, dobre akcje, walka, takiego Robbena chce w Realu. Kilka niedokładnych podań, z których jednak nic nie wynikło i za często trafiał piłką w przeciwników, ale i tak zdecydowanie na plus.
Salgado - takiego 'psychola', to nie widziałem od dobrych kilku sezonów. Przejmował wszystko, podawał dokładnie, inicjował akcje, naprawde dawno nie widziałem takiej pewności w grze Michela.
Bardzo dobry pomysł ze spróbowaniem Diarry na środku obrony. Oprócz jednego kiksu, kiedy własciwie bawił sie z Ikerem, był bardzo pewny i dokładny, więc w razie kolejnych kontuzji, jest to dosc dobra alternatywa.
Dobrze też, że dał szanse Soldado. To, że ten jej nie wykorzystał to już inna bajka, koleś się do Realu po prostu nie nadaje.
Gra dobra, 7 goli na chyba 9 sytuacji, to wynik świetny. Widac było wielką pewność w grze po strzeleniu 3 goli, większy luz, dokładniejsze podania, no i co za tym idzie kolejne bramki. A Iker się chyba nudził, bo sprawił sobie dwie sytuacje do pokazania klasy, no i ją pokazał :] Brawo, brawo, brawo!

Wróć do „Hiszpania”