AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post autor: Wilmore » 11 lut 2008, 16:23

McSuchy pisze:Chyba że masz jakieś swoje źródło w Milanie o którym nie wiemy?
Mam takie, o jakim Ty na pewno nie wiesz, sądząc z Twojej opinii o Brocchim - oglądam mecze.
McSuchy pisze:Czemu ten młodzik szansę dostał a Yoann nie? Postawił Carlo browara?
Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi, jakoś mnie to nie dziwi.
Dostał, ponieważ w ataku nie było innego zmiennika.
Gourcuff nie dostał, ponieważ nadal chodzić może Brocchi, Emerson, Ambrosini, Pirlo, Seedorf.
Wytłumaczyć prościej?
McSuchy pisze: Wybacz ale Brocchi stosunkowo rzadko zapędza się do przodu, od tego są Kaka i Seedorf. Zwykle operuje w środku pola z Pirlo i Ambrosinim (w zależności czy gramy choinką czy rombem). Przypomnij mi w których meczach zagrał jako nominalny ofensywny pomocnik rwący do przodu (ala Kaka czy Seedorf)?
Nie oglądasz meczu, to o czym Ty w ogóle mówisz?
Mecz ze Sieną - Brocchi gra na ofensywnym pomocniku.
Wcześniej z Fiorentiną gra na DP, jeszcze wcześniej zmienia Gattuso w meczu z Genoą, pierwszy mecz pucharowy z Catanią - gra na OP, rewanż z Catanią - i znów na ofensywnym pomocniku, no popatrz.
Rzecz z Brocchim jest taka, że gdy nie gra Seedorf lub Kaka, to Brocchi ma za zadanie zastąpić ich. Totalnie mu to nie wychodzi, bo DP jest przeciętnym, z przodu już w ogóle marnie gra, więc mu nie wychodzi wiele w Milanie - bo Ancelotti ustawia go regularnie na ofensywnym pomocniku, gdy nie gra któryś z naszych rezerwowych.
A gdy ma zastąpić jednego z nich kimś z duetu Brocchi - Gourcuff, to zamiast na utalentowanego pomocnika, który w meczach z Catanią zaprezentował się dalece lepiej od Cristiano, stawia na Brocchiego, który z przodu nic nie daje zespołowi, a z tyłu jest niepotrzebny, bo nominalnych DP grają inni piłkarze.
A wspominam tylko o meczach z 2008 roku.
McSuchy pisze:I jeśli chodzi o ten przepis to wolę znacznie Brocchiego w kadrze niż jakiegoś młodzika na siłę wciśniętego do kadry aby ową regulację wypełnić.
A teraz udowodnij, że Brocchi jest w tej kadrze potrzebny na LM - mamy obecnie w niej Fioriego, Maldiniego, Oddo i Ambrosiniego.
Potrzeba czterech wychowanków.
Sądziłem, że jest to oczywiste dla kogoś, kto interesuje się Milanem, ze Brocchi w kadrze na LM jest niepotrzebny. Jest zgłoszony, bo należy do zaplecza ekipy, a nie dlatego, że jest wychowankiem.
Zresztą nie wiem, czy Pato nie będzie również kwalifikowany jako wychowanek, na liście rezerwowych jest Paloschi, również wliczany...
A potrzeba czterech nazwisk.
McSuchy pisze:bo nie znasz mnie i naśladując ciebie "gówno o mnie wiesz".
Ano nie znam, punkt dla Ciebie. Epitety "żałosny" i "gówno wiedzący" opieram wyłącznie na tym, co piszesz i jak piszesz.
McSuchy pisze:A żart jak dla mnie zwyczajnie żałosny, zwłaszcza że pisany przez osobę uważającą się za kibica Milanu.
Bo, widzisz, niektórzy mają krytyczny stosunek do Ancelottiego. Wiem, że ciężko Ci w to uwierzyć, ale i tacy fani Milanu się zdarzają.
McSuchy pisze: Co do samego kawałka o "kolesiostwie" to jakie masz na to dowody?
Grę Ambrosiniego w zespole w poprzednich sezonach, gdy aż się prosiło wystawiać choćby i Gourcuffa, bo Ambro grał bardzo słąbo.
Grę żenującego Brocchiego, do którego sympatii nie ukrywa Ancelotti.
Wystawianie bardzo długo Didy, chwalenie go za wszelką cenę, gdy grał bardzo słabo, a na ławce siedział rewelacyjny Storari czy później Kalac.
Stawianie na Seedorfa nawet wtedy, gdy on nie wie, z kim gra i gdzie jest piłka, bo już czeka na finał czy półfinał LM.
Trzymanie Pirlo w koszmarnej dyspozycji, gdy na ławce siedział Francuz, który ponoć miał być na pozycji Andrei testowany. Skoro mecz i tak przegrywamy, to co szkodzi spróbować?
Sporo tych przypadkowych decyzji jak na jednego trenera, a przecież im głębiej się cofniemy, tym więcej takich będzie - stawianie na Costacurtę, gdy Simić był młodszy i zwyczajnie lepszy, stawianie na Cafu nawet wobec lepszej dyspozycji Bonery, który chciał grać...
McSuchy pisze:Ale skoro taki Paloschi swoimi występami zdołał przekonać trenera aby go wpuścił
Przykłąd chybiony, bo rozmawiamy o pozycji, na której grałby albo wielki piłkarz Nikt, albo młody Paloschi. Co wolisz?
McSuchy pisze:Nie raz zdarzało mi myśleć że podjąłbym inną decyzję niż on, ale ludzie mówienie o jego całkowitej niekompetencji i "kolesiostwie" rodem z A-klasy to jak dla mnie zwyczajne przegięcie.
Widzę, że żart nadal niezrozumiany, ale powtórzę się:
Ancelotti nie raz udowadniał, że jest totalnie niesprawiedliwy w ocenie piłkarzy, stawia na ulubieńców za wszelką cenę, nawet kosztem gry zespołu w lidze.
Inaczej gry Seedorfa od paru tygodni wytłumaczyć się nie da - wolałbym zobaczyć Gourcuffa na boisku, który pokazałby albo dno, albo cokolwiek, ale przynajmniej byłby niewiadomą - Seedorf natomiast nie pokazałby nic dobrego.
Od paru lat jest już dla mnie oczywiste, że Ancelotti nie ma jaj, żeby zaryzykować i odsunąć kumpli od składu, gdy nie mają formy. Co roku liczę, że coś się zmieni, ale niestety - to jest wielki błąd głównego celu polityki Berlusconiego, a więc: trenerem ma być tylko były Milanista.
McSuchy pisze:a przecież mógł zagrać swoją ulubioną choinką z 1 napastnikiem i zmienić Pippo na Ronaldo i odwrotnie
Nie mógł. Nie było kim grać. Musiałby od pierwszej minuty wejść Seedorf - bez formy, z lekkim urazem - albo Gourcuff (niemożliwe), zaś Brocchi by grał z tyłu.
Poza tym Ancelotti już przestawia zespół z powrotem na dwóch napastników, toteż wolał dać rezerwowym szansę sprawdzenia się w tym ustawieniu.

Wróć do „Włochy”