Obejrze kolejny tak jak i wszystkie poprzednie. Wątpię jednak bymWilmore pisze: Powinien był. Nigdzie nie powiedziałem, że to robił - Ancelotti go tak ustawiał i na początku meczu on tak robił. A że Brocchi tak nie umie i nie lubi grać, to inna sprawa - zbiegał na prawo często, ale też wymian piłek z Cafu parę miał. Wiele razy operował pod polem karnym rywala, wyraźnie miał zadania ofensywne.
No ale przekonywać Cię nie będę - obejrzyj sobie kolejny mecz, w którym będzie w składzie jeden ofensywny pomocnik i Brocchi - i przyjrzyj się roli Cristiano
zobaczył coś co zmieni moją opinię. Ty widzisz jedną rzecz, ja obserwując grę widzę inną. Trudno do jakiś konstruktywnych wniosków raczej nie
dojdziemy, więc w tej materii dyskusję uważam za bezcelową. Chyba że uparcie chce w to brnąć?
I kolejna sprawa w której całkowicie różnimy się w ocenie. Może przedstawię mój punkt widzenia. Po pierwsze Dida nie zawsze grał słabo, zdarzały mu się naprawdę dobre mecze. Niestety jego bolączką stały się coraz częstsze, niewymuszone błędy. Jak dla mnie Ancelotti stawiał na niego w pierwszej części sezonu licząc że wreszcie złapie ciągłość gry i owe błędy zostaną wyeliminowane (od siebie dodam że Dida w formie był wyśmienitym bramkarzem, ale o tym chyba wiesz?). Nie udało się? Szansę dostał Kalac i jak na razie w pełni ją wykorzystuje. Dla ciebie to "kolesiostwo", dla mnie nie.Wilmore pisze: Ale zanim to się okazało, to Dida ciągle i ciągle grał - Kalac nawet szansy nie dostał, podczas gdy Dida co wychodził na boisko, to grał koszmarnie.
Tu jest kolesiostwo.
Najlepiej narysuj, wtedy wszystko łatwiej wchodzi. Nie chodzi mi o żart, tylko nagonkę prowadzoną na Carlo, w moim odczuciu niesłuszną. Twojego porównania do A-klasy użyłem celowo aby: "żeby dotarła do wszystkich."(twoje słowa)Wilmore pisze: Ponownie powtórzę, że to żart.
Wyostrzyłem celowo sytuację, żeby dotarła do wszystkich.
Już nie wiem, jak Ci to tłumaczyć, żeby to do Twojej głowy dotarło.
Nie dostał szansy gry na pozycji Pirlo bo ostatecznie Carlo uznał że się do tego nie nadaje? Powiem ci tak: NIE WIEM- i ty także nie wiesz. Jedyne co możemy robić to się domyślać. Ty uważasz że wszystko to było spowodowane układami między zawodnikami kadry a trenerem, a ja nie. Nie wierzę po prostu w coś takiego, skoro Carlo nie daje młodemu Francuzowi to sprawa musi być dość poważna. Według mnie albo nie Gofer nie pracuje tak się to od niego wymaga, albo po prostu nie jest gotowy na grę w takim wielkim klubie jak Milan. I ufam że Carlo wie to lepiej niż ty czy ja, ma kontakt z zawodnikami na co dzień i wie o ich możliwościach znacznie więcej. A co do Pirlo to niestety takie są fakty- wytrenowaliśmy najlepszego playmakera na świecie i jego zastąpienie jest prawie niemożliwe, a już raczej na pewno nie zawodnikami których mamy obecnie w kadrze. Trzeba będzie zacząć w końcu myśleć o jakimś jego następcy, ale wątpię by to był Gourcuff. Mecze które z jego udziałem widziałem nie potwierdzały jego do tego predyspozycji (znacznie słabszy przegląd pola i niecelne podania to pierwsze dwie rzeczy które przychodzą mi na szybko do głowy).Wilmore pisze:Co do jego wartości dla ekipy - ok. Ale dlaczego więc Gourcuff nie dostał ani razu szansy, w wygranym lub przegranym nawet meczu, żeby dać odpocząć Andrei? Jest on niestety nienaruszalny i odbije się na nas czkawką to, gdy Pirlo złapie kontuzje - wtedy zostaniemy z nogą w nocniku, bo Ancelotti stosuje idiotyczną taktykę nienaruszalności Pirlo - mógłby kogokolwiek czasem sprawdzić na jego pozycji, ale nie - Pirlo musi grać, bo to Pirlo.
Widzisz ty wolisz postawić na niewiadomą którą może totalnie zawieść a Carlo nie. Uważam że obserwując postępy Yoanna na co dzień Carlo ma lepsze pojęcie niż ty czy ja na temat tego czy wypali, czy zawiedzie. Woli stawiać na zawodnika sprawdzonego który mimo że jest w słabszej formie swoje potrafi. Pytanie: kto zaliczył asystę przy golu Paloschiego? Odpowiedz:Seedorf- grał piach ale jak trzeba było swoje wykonał.Wilmore pisze:Primo, treningi to nie wszystko.
Secundo, wolę postawić na niewiadomą, niż na pewną śmierć. Rozumiesz? Gourcuff może albo wystrzelić, albo schrzanić. Seedorf jest pewniakiem - wystąpi źle. On musi mieć moment odpoczynku, dojścia do formy, później wskoczyć do zespołu - a szansę powinien był dostać Francuz. Przykre, żę nie dostał, świadczy to jak najgorzej o Ancelottim.
A według mnie spokojnie mógł zagrać jednym napastnikiem. Wyobraź sobie taką sytuację: rozpoczynamy Kalac-Cafu,Nesta,Maldini,Jankul-Brocchi, Emerson, Ambrosini, Serginho, Pirlo- Inzaghi. Ustawienie ostrożne patrzymy jak się rozwinie sytuacja. Mija pierwsza połowa, wcześniej zaplanowana zmiana Nesta-Bonera. Zostają dwie. Dochodzi 60 minuta a wynik bez zmian, więc trzeba ruszyć do przodu. Wprowadzamy Ronaldo za Brocchiego i przechodzimy na grę dwoma napastnikami. Trzecią zmianę robimy według uznania zależnie od tego jak dalej potoczy się mecz. Przecież taką koncepcję z przejściem z choinki na romb Carlo stosował w tym sezonie nie raz, dlaczego więc w tym meczu NIE MÓGŁ go zastosować? Przecież na ławce jest z pomocników jest Seedorf (który jak się okazało był zdolny do gry) i Gofer, a w razie czego Jankul może przejść do pomocy i wprowadzamy na jego miejsce obrońcę. Z napastników pozostaje Paloschi w razie urazu jakieś z naszych napadziorów na boisku. Uważasz że nasz trener nie mógł tak zagrać? Jeśli tak to dlaczego?Wilmore pisze: Nie mógł. Wtedy Brocchi byłby jednym z trzech ofensywnych piłkarzy w Milanie, a więc byłoby ich dwóch.
Aż tak Ancelotti głupi nie jest. Musiał mieć tych piłkarzy więcej i postawić na dwójkę napastników, tym bardziej, że wprowadza nowe ustawienie i przyzwyczaja do niego piłkarzy.
Oczywiście to typowo hipotetyczna sytuacja, bo Carlo już wcześniej planował wprowadzić młodego Włocha na boisko, inaczej nie ściągał by go wcześniej z młodzików. Skoro więc zamierzał go wprowadzić to widocznie widział w nim dostateczny potencjał i umiejętności aby ten mógł zadebiutować w seniorach. A może w Yoannie zwyczajnie tych umiejętności na chwilę obecną nie widzi? Ale zawsze lepiej powiedzieć że wszystkiemu winne kolesiostwo.
Ale mściwy ten Carlo, tak się uparł by młodemu Francuzowi zniszczyć karierę. Jak się czyta twoje komentarze to można dojść do wniosku że wewnątrz kadry działa wręcz jakaś sekta, zamknięty krąg do którego dostęp mają wybrani, a reszcie pozostaje niesłuszne siedzenie na ławce. Ja uważam że skoro postawił na "żenującego" twoim zdaniem Brocchiego a nie Gofera to miał ku temu ważny powód i nie kierował się własnymi przyjaźniami. Jaki to powód? Nie wiem ani ty, ani ja. A tak zapomniałem- ty wiesz dokładnie o co chodzi i co się dzieje wewnątrz kadryWilmore pisze: Tym bardziej, że miał na ławce głównie piłkarzy defensywnych i podobno straconą jedną zmianę (Nesta). Tak więc nie miał przymusu postawienia na Gourcuffa, a więc zrobił wszystko, żeby tego nie zrobić - postawił na żenującego Brocchiego na pozycji Francuza, który to (Włoch, nie Francuz) po raz kolejny pokazał, jak koszmarnym piłkarzem jest w ataku, ale mimo wszystko raczej nie do ruszenia.
A może to nie dołek formy tylko jakieś problemy natury motywacyjnej? Może popadł w konflikt z trenerem? Może nie wytrzymuje presji? Nie wiem ale ja nie mam zamiaru z powodu jakiś domysłów jechać po Ancelottim aż miło.Wilmore pisze:Zas dyspozycja Francuza nie jest dla mnie niewiadoma - z Catania prezentowal sie niezle, bez rewelacji, ale o piec klas lepiej od Włocha. Moze teraz ma dolek formy, ale wobec tego dlaczego gra Brocchi, ktory dolek formy ma non-stop?
A teraz Wilmore parę słów bezpośrednio do ciebie. Widzisz zarzucałeś mi brak kompetencji, wyśmiewałeś że nie wiem nic o Milanie i używałeś tych swoich pseudo inteligentnych wybiegów w moją stronę i co się okazuje? Walnąłeś gafę dotyczącą wychowanków, według przepisów UEFA w chwili obecnej jedynie Maldini, Brocchi i Darmian z pierwszego składu (w przypadku Darmiana nawet nie z pierwszego) kwalifikują się do zgłoszenia do LM. Teraz sprytnie to przemilczasz jakby nic się nie stało- ale jednak stało się. Widzisz ja też myślałem że taki Oddo podchodzi pod przepisy, ale ja nikomu nie zarzucałem niekompetencji i go nie wyśmiewałem samemu będąc w błędzie.
A kontynuując wątek wychowanków, to skoro w następnej edycji LM trzeba będzie ich zgłosić aż 4, wciąż uważasz ze Cristiano jest bezużyteczny? Dziurę zapełnimy młodzikami, którzy według mnie nie podołają presji tych rozgrywek, więc realną szansę na grę będzie miał tylko wyśmiewany przez ciebie Brocchi.



