Mecz po prostu nie wyszedł i tyle. Nie zgadzam się z tezą że jest on najgorszy od kilku lat. Ten kto to napisał zapewne nie widział spotkania i gada aby gadać. Mieliśmy dużo okazji żeby strzelić gola. Nie udało się jednak, a Manchester City nie zagrał nic wielkiego tylko miał lepszy dzień i wykorzystał to co miał do wykorzystania, tyle. Co do zawodników, to chyba jasne i nie odkrywamy Ameryki, że jeśli nie grają czołowi zawodnicy bądź nie są oni w formie, drużyna gra źle. Widać było brak Roo i Ronaldo sam niewiele mógł zdziałać, chociaż podkreślam: zespół nie grał katastrofalnie jak wielu to opisuje.
0:2 po 34 latach panowania. To boli ale myślę że nie ma co już myśleć o tym meczu i zbierać się na następny. Arsenal znowu skoczy a Chelsea depcze po piętach. Teraz nie można już grać na 80%. Każdy przegrany mecz to strata szansy na mistrza.



