Wychodzę z założenia, że jeśli się kocha kogoś, to miłość okazuje się 365 dni w roku, a nie w jeden dzień.
Poza tym nie jestem zwolennikiem ani dnia dziecka, ani walentynek, ani wymyślonego przez niedowartościowanych facetów dnia chłopaka. Nie lubię też tej amerykanizacji Polski - wprowadzanie " helołin "
Jutro ten dzień, a ja mam miliony pomysłów i nie wiem który wybrać.
A wy co szykujecie swoim sympatią ?



