Rangersi mocno mnie rozczarowali. Po tym co widziałem w ich wykonaniu w LM spodziewałem się, że w Pucharze UEFA zajdą daleko. Do tego odzyskali pozycję lidera w lidze szkockiej. A tu remisują z Panathinaikosem, który nie prezentował niczego rewelacyjnego i spokojnie można ich było pokonać, zwłaszcza na Ibrox. Ale nie było komu strzelać bramek. Do tego na wysokości zadania kilka razy stanął Galinovic(konkurent Malarza). Sami postawili się Rangersi w trudnej sytuacji, bo muszą walczyć na trudnym terenie. A gdyby dziś strzelili te dwie bramki myślę, że mieliby już spokój, bo w ofensywie Grecy wyglądają marnie. Dobrze się bronią, ale też nie na tyle wybitnie, aby nie można im było strzelić.
Analizując resztę wyników, to chyba nie ma większych niespodzianek. Dość łatwo poradziła sobie Marsylia, ale Rosjanie nie są w trybie meczowym, co ich usprawiedliwia. Choć z drugiej strony Zenit uporał się z Żółtą Łodzią, czego sie nie spodziewałem szczerze mówiąc. Anderlecht uratował sobie skórę, ale myślę, że w rewanżu i tak polegnie. Ile można wygrywać w końcówkach...



