Bayern Monachium (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Post autor: Akarin » 15 lut 2008, 1:19

Widzę na różnych forach Bayernu wielką frustrację, załamanie, chcą już kupić jakiegoś McGeady'ego niektórzy :shock: 90 minut i frustracja aż miło :roll:
Niektórzy nastawili się, że będzie łatwo, szybko przyjemnie, Szkoci nam się podłożą i poproszą o tylko 2 bramki. Gówno prawda. Już przed meczem wiadomo było, że to dla nich szansa jak nigdy wcześniej, szansa wyeliminowania Bayernu. Coś co może się nie powtórzyć. Dlatego każdy wrzucił najwyższy bieg i zapierdział po całym boisku. Wykosić, odebrać piłkę, podać i biec. Tak mniej więcej wyglądała ich gra- kick and rush. To, ze im się udało strzelić dwie przypadkowe bramki to ich szczęście. Poza tym nie pokazali nic poza bieganiem. Myśmy weszli ciężko w mecz (jak ostatnio), straciliśmy bramkę i dopiero wtedy się obudziliśmy. A po tym byliśmy lepsi, oni nie mogąc nam dorównać piłkarsko kosili aż miło a sędzia (Hiszpan, wiedziałem, że będzie świetny :lol: ) nie był konsekwentny i raz puszczał grę a raz nie. Ze spalonymi tak samo, ale to już było wcześniej wiadome, ze kolega z Hiszpanii da radę jak zwykle.
Dobrze grał środek pola, Ze z Andim (bardzo ładnie grał) nie dawali sie Szkotom. Hamit szarpał na prawej stronie, a lewa... lewa średnio istniała. Co jak co, ale Marcel nie dawał rady w żadnym momencie. Lewa strona była wyjeżdżona przez graczy Aberdeen. Schweini wobec tego przesunął się do środka. Więc graliśmy podwójnym środkiem i prawą stroną.
Nie wiem tylko co się dzieje z naszą koncentracją w UEFA Cup, bo tylko raz zagraliśmy do 0 w tych rozgrywkach. A i z Arisem mogło być szybko 0:1 w plecy. Micho z Lucio nagle zapominają (częściowo) jak sie broni własnej bramki.
Powód jest chyba jeden, nie lubimy grać z nieznanymi sobie drużynami, które dają z siebie 150% w meczu z nami. Podejrzewam, że jakbyśmy trafili na jakiś mocniejszy klub to wszystko wyglądałoby lepiej.
Ja wiedziałem, że będzie ciężko, sądziłem, że jak będzie zwycięstwo to bardzo wymęczone i jedną bramką dlatego remis nie był dla mnie zaskoczeniem. Zaskoczeniem było dla mnie wprowadzenie Lukasa z Ze. Zmiana taktyczna, Ze walczył mocno w meczu, więc aby sie za bardzo nie zmęczył to został zmieniony.
Ogólnie to nie jestem jakoś specjalnie rozczarowany, bo sie spodziewałem ciężkiego meczu (na ciężkiej murawie :wink: ). Remis jest do przyjęcia, ale za tydzień trzeba zagrać lepiej. W Monachium będzie wszystko inaczej. Tutaj Aberdeen już nie będzie mogło tylko walczyć na murawie, my będziemy mogli poklepać trochę i to nam będzie łatwiej.
Jedna rzecz mnie martwi, nasze dośrodkowania umierają w połowie lotu do napastnika :/ Ciężka sprawa aby uruchomić głowę Luci i Miro bez dobrego dośrodkowania. A takich nie mamy, jedynie Lahm z Willym dobre wrzutki mają i z nich korzystają (Ribery'ego nie liczę). Hamit i reszta muszą to poćwiczyć ostro. Bo ta wrzutka ma być dobra a nie słaba i niedokładna.

Wróć do „Niemcy”