Messi chyba stwierdził, że rajd z minięciem trzech-czterech obrońców to dla niego bułka z masłem w związku z czym nie ma sensu podawac do niekrytych kolegów
Titi ładnie skleił piłkę i strzelił od razu po przyjęciu, Gaucho wytrzymał próbę nerwów i dał nam 3 punkty, ale zmarnowana chwilę później setka pozostawia pewien niedosyt - byłoby 1:3 i nikt nie miałby złudzeń co do zasłużonego zwycięstwa; mam nadzieję, że Ryj przestanie już kombinowac z Gio czy Bojanem od pierwszych minut z trudnymi rywalami i zacznie rotowac Samu, Gaucho, Leo i Titim. Gówniarze niech się ogrywają od 60 minuty i ze słabszymi ekipami.
Gabi po profesorsku, Puyi szarpnął parę razy prawą stroną (faulowany w pierwszej połowie na granicy pola karnego po ładnym slalomie między graczami Zary + podanie do Gaucho który zmaścił setkę), a mógłby miec więcej okazji na wykazanie sie w ofensywie, gdyby Leo zauważał częściej, że nasz kapitan zap**dala na obieg i nie robi tego raczej z nudów tylko w jakimś celu.
Gracze Saragossy wygrywali jak na mój gust trochę za dużo pojedynków główkowych (szczególnie w ataku), co stworzyło kilkakrotnie zagrożenie pod bramką Valdesa, który nota bene popełnił IMO dwa błędy - przy wyjściu do piłki po którejś wrzutce kiedy przed stratą gola uratował nas wślizg bodajże Gabiego i przy bramce Oliveiry - co prawda uderzenie było silne, ale kąt był na tyle ostry, że można było wyjąc ten strzał zamiast puścic go pod nogami.


