1/8 finału LM: Arsenal - Milan (15.02.2012 i 06.03.2012)

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Post autor: guru » 18 lut 2008, 18:25

fieldy pisze:Milan w LM grac potrafi, ale czy na pewno znów wzniosą się na wyżyny ?

Skoro Celtic mógł ich pokonać, to my też (napinam się, a co).
Wilmore pisze:ale z drugiej strony nigdy obrona Arsenalu nie zagrała (i pewnie nigdy nie zagra) tak, jak obrona Milanu grała nieraz w LM.
Z tego co wiem, to Arsenal przez 10 kolejnych spotkań w LM nie stracił bramki. I to z tym słabym Lehmannem na bramce!

Co do Toure, to w ostatnim meczu zagrał jak junior, ale on jest profesjonalistą. Do wyjazdu na PNA był naszym najlepszym obrońcą. Nesta? Dzięki Milanowi wylansował się chłopak w Europie, a czy taki zajebisty jest to bym nie powiedział. Osobiście wyżej sobie cenie umiejętności wiecznie niedocenianego Toure. Znowu o pojedynek Nesta-Ade się nie martwię. Wiem na co stać Ade. :] Nie chodzi mi tu o umiejętności strzeleckie, tylko o jego grę w powietrzu, siłę. :wink:
Wilmore pisze:Ale faktycznie, może być różnie, jeśli jutro Toure nic nie zawali

Piszesz jakby on miał tendencje do "zawalania". To nie Senderos (chociaż ten ostatnio gra naprawdę dobrze).

Fabregas... To nie jest efektowny zawodnik. Może siedzieć cicho i od czasu do czasu błysnąć jakimś zagraniem. Tym bardziej, że będzie go pilnował Gattuso.

Hleb wraca do formy. Oby z Milanem pokazał na co go stać. :] No i niezmiernie czekam na powrót Rosy. Bez niego i Clichyego lewa strona będzie kulała. No chyba, że Hleb tam zagra a na prawej... Eboue (nieeee).

Wróć do „Puchary Europejskie”