Przyszło zobaczyć mi drugą połowę i muszę stwierdzić, że za piękny futbol to to nie był. Jak dla mnie jeden wielki 'boks', jak nie Belleti leżał to zaraz ktoś inny. Akcja toczyła się głównie na środku pola (bynajmniej tak to mogło wyglądać) co prawda obie drużyny sprawiły sobie wiele sytuacji strzeleckich to jeśli chodzi o wykończenie to żenada. IMO lepiej prezentowali się Grecy. A nasz Żewłakow spisywał się równie dobrze. Bezbramkowy remis to zapewne duża zaliczka dla Londyńczyków, którzy na pewno wygrają u siebie raptem jednym golem a zarazem pożegnanie się Greków z Champions League.



