"Pewnej nocy żona obudziła mnie z krzykiem. Powiedziała, że tam jest duch mnicha ze świecą w ręce. Nie widziałem go, ale byłem przerażony" - opowiadał Almunia.
Hiszpan zaznaczył, że ich dom w Abbots Langley został zbudowany na miejscu zamkniętego w latach 90. szpitala psychiatrycznego. "Kiedy się przeprowadziliśmy, słyszeliśmy dziwne dźwięki, jakby ktoś dzwonił łańcuchami. Gdy spaliśmy, nagle sprzęt stereofoniczny włączał się na cały regulator. Działy się dziwne rzeczy"
Jak twierdzi "The Sun", perypetie z duchem mają wpływ na karierę piłkarza. Almunia poprosił bowiem trenera Arsene'a Wengera o zgodę na powrót z treningu do domu, aby nie zostawiać przerażonej żony samej.
Tajemnicza kontuzja?



