Taa, ale rozmawiamy o Milanie, który gra u siebieczeher pisze: A ja tylko powiem ze 0:0 to dosc zdradliwy wynik, nawet bardzo - a co z atym idzie bardzo otwarty
Nikogo nie obchodzi to, że kontakt był. Kontakt byłby nawet wtedy, gdyby Marek bujną czupryną musnąłby Eboue.fieldy pisze: Co do sytaucji z Eboue, z początku sądziłem, ze znów zanurkował, bo to u niego modne. Jednak kontakt był. Dostał kolanem i tyle.
Sprawa rozchodzi się o to, że kontakt absolutnie nie miał wpływu na los akcji - Eboue zanurkował jak skończony kretyn na oczach sędziego, dopiero nadział się na Marka i się położył.
W odwrotnej kolejności mogłaby być dyskusja o tym, czy był karny czy nie - tzn. gdyby Eboue najpierw wpadł, a później zanurkował.
Jednak było jak było - karnego nie było absolutnie, tylko Interowi mogliby go zagwizdać w Serie A.
Przepraszam, Kalac był dobry.RóżA pisze:W grze Milanu kulało dzisiaj wszystko.
Fabregas uderzył ciężko, ale spokojnie mógł to Kalac wybronić - inna sprawa, że złapać takie uderzenie może tylko naprawdę wielki bramkarz.RóżA pisze:Eboue, Fabregasa Walcotta czy nawet Bentdnera
Reszta to bicie po ziemi w Kalaca, żadna filozofia.



