Arsenal ma jaja, aby zaatakować. W minionym sezonie Arsenal w lidze zdobył najwięcej punktów w meczach, gdzie rywale pierwsi strzelali gole.
Byli w stanie się podnieść i wygrać takie mecze, wielokrotnie.
Dziś nie rzucili wszystkiego na jedną szale bo to przeciez był dopiero pierwszy mecz. Głupotą byłoby zaatakować wszystkimi graczami, postawić wszystko na jedną kartę, tylko po to, aby strzelić gola. Bo strata gola od razu załatwiłaby sprawę awansu. Teraz my zagramy na wyjeździe. Nie wiemy, czy uda nam sie strzelić, wiemy za to, że Milan nie strzelił na wyjeździe. Wywiózł dobry wynik, ale co z tego, jak za 2 tyg zagra podobnie jak dziś ?
wyciąganie wniosków po 1 meczu może okazać się błędne. Kanonierzy po raz pierwszy nie strzelili dziś gola u siebie. Pierwszy raz w sezonie. Do tej pory zawsze strzelali. I nie powiedziałbym, ze nie udało się z powodu znakomitej postawy defensywy Milanu. Po prostu zagraliśmy nieskutecznie. Czy cud musi sie zdarzyć, abyśmy strzelili gola na wyjeździe ? Sytuacje bedą. To ci mogę obiecać. A skuteczność też pewnie wróci.Wilmore pisze:Ale mam dziwne wrażenie, że na San Siro obejdzie się bez cudów pt. bramka Arsenalu - po dniu dzisiejszym tak trzeba nazwać wbicie przez Kanonierów piłki do bramki



