Siatkówka

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post autor: bellus » 21 lut 2008, 10:45

bellus pisze:Jutro ważny dzień dla polskich klubów, szanse mają jeszcze Częstochowianie. Oby im się udało. Jastrzębie też jutro gra, ale oni szans już nie mają.
Częstochowa:
- dramat Woickiego, można się spierać czy gdyby nie jego kontuzja to byśmy wygrali. Fakty są takie, że jak schodził z boiska były 4 punkty przewagi. Potem przy rozegraniu Stelmacha Oni nas doszli i wygrali na przewagi.
- strasznie nierówni wszyscy w Częstochowie, trudno mi wskazać kogoś kto trzymał stały dobry poziom w ataku. Dyskomfort to jednak dla rozgrywającego nie mieć pewnego zawodnika
- Woicki zgadzam się z tym co powiedział (chyba) Drzyzga, część wystaw Pawła to istny hazard. Typowy przykład to w 4 secie, piłka sytuacyjna na lewym skrzydle - piękne przerzucenie na drugie skrzydło, szybkie, teoretycznie miodzio - tylko nikt się go nie spodziewał, łącznie z Bilingsem. W kilku momentach przy dobrej zagrywce Noliko, wzrost nie pozwolił Woickiemu skorygować błędów kolegów w przyjęciu.
- tylko, żeby nikt nie popadał w euforię, jakby nie błędy atakującego gości w decydujących momentach to pewnie wynik byłby odwrotny
- była wielka okazja, żeby w każdym z pucharów europejskich mieć w finale przynajmniej jeden zespół - szkoda

Olsztyn:
- myślałem, że będzie gorzej
- będzie można wspominać, że ugrali 2 sety, ale...
- decydujący set - 10-1, a koniec 15-4 - chyba nic więcej w kwestii wyniku nie potrzeba dodawać
- Dehne na zdecydowany plus za zagrywki - zna się na tym niewątpliwie
- cały Olsztyn miał taką sinusoidę jak wahała się forma Tanika w tym meczu. Dlaczego? Większość serwisów w Turka to podstawa. Potem atak, Szalał Ruciak, ale bez przesady w Olsztynie na papierze są zdecydowanie silniejsze postacie w ataku. To, że Ruciak musiał ciągnąć mecz pokazuje w jakiej formie są zawodnicy Olsztyna. Wracając do Tanika, w drugim i czwartym secie grał to i wynik lepszy: przyjmował, atakował, bronił.
- zagrywka: jak grai (2 i 4 set) to ładnie to wyglądało, nawet Możdżonek coś tam pokazał
- wstyd w tie-breaku: imho wszystkiemu winien Możdżonek - od niego się zaczęło. Jego zderzenie z Amerykaninem woła o pomstę do nieba, jak ktoś robi takie błędy w decydujących momentach to możne podłamać zespół. Ogólnie Możdżonek nie rozwija się tak jakbyśmy wszyscy chcieli.
- można się chwalić (jak to komentatorzy, zresztą jacyś nowi), że wygraliśmy dwa sety z Modeną, tylko po co?

Wróć do „Inne sporty”