Nie wiem, kto napisał to drugie, a co do pierwszego - mea culpa, Flamini miał dwa starcia z Kaką.RóżA pisze: Ale łatwiej jest napisać, że nie mieli pezbośrednich pojedynków, a Kaka po prostu bał się piłki
Nie oszukujmy się, że Kaka grał słabo przez niego - Kaka grałby słabo nawet gdyby miał tylko Lehmanna przeciwko sobie.
Hleb? Najgorszy według wielu Anglików gracz meczu?fieldy pisze:Hleb wczoraj ładnie przeszkadzał Pirlo [już ktoś o tym wspomniał] ale dla ciebie pewnie nie było pojedynków między nimi
Choć to się da wytłumaczyć - Pirlo grał tak, że zawodnik poświęcający się kryciu go faktycznie nie miał prawa błyszczeć
Ustalmy jedno - przyznaję, że Milan zagrał żenująco słabo i nie zasługiwał na remis.fieldy pisze: Wilmore, to ty obejrzyj jeszcze raz mecz i
Ale nie dam sobie wmówić słów fanatyków, że został zatrzymany przez wielki Arsenal - piłkarze wyszli na boisko w koszmarnej dyspozycji, i to tylko pozwoliło Arsenalowi na skupienie się na ofensywie, w defensywie nie musieli nic pokazywać, bo nie było zbytnio przed czym się bronić.
Rozumiem uwielbienie dla piłkarzy Arsenalu, ale bez przesady.
Na 100% się mimo wszystko nie odważę, niższa liczba byłaby obrazą dla Milanu.fieldy pisze: W rewanżu większe szanse ma Milan. Ale te procenty, które Wilmore podał - 99% że Milan przejdzie ... n/c po prostu
Wy wczoraj zagraliście mecz na miarę możliwości - my zagraliśmy mecz mając pół składu z urazami lekkimi i drugie pół tuż po poważnych. Zagraliśmy żenująco słabo, czego nie da się niczym wytłumaczyć, ale nie oszukujmy się - może być tylko lepiej, a będzie o wiele lepiej, gdy taki Seedorf, Kaka czy Pato wejdą znów w rytm meczowy, a Gattuso zaleczy uraz.
Czyli będzie to samo - tyle że my musimy brać poprawkę na to, że Arsenal nie zagra na pewno tak słabo, jak my wczoraj - nic nie wskazuje na tak nagłą obniżkę formy.Wydaje mi się że na San Siro może być podobne spotkanie co było w Londynie.Tym razem to jednak Milan będzie miał inicjatywe jednak bedzie chciał bardzo zabezpieczać obrone.
A ja nie mam wątpliwości, że - niestety - najbliższe dwa tygodnie będą podporządkowane meczowi z Arsenalem.
Szkoda, bo to oznacza zły wynik z Palermo i później, ale za to na San Siro będzie o wiele lepiej - fala kontuzji już opada, może być tylko lepiej.
Za długo oglądam mecze Rossonerich i za długo interesuję się futbolem w ogóle, żebym był niepewny - zagadką jest dyspozycja Milanu, bo Arsenal już odkrył karty - pokazał, że tak samo wielkie ma możliwości w nogach, jak małe w głowach - to nie United, gdzie walka była wszędzie. Młodziki Wengera wydają się być na boisku strasznie słabe psychicznie, więc Milan ma w swoich rękach wszystkie atuty - czas, umiejętności, psychikę, kibiców, boisko...gilardino11 pisze: Nie wiem skąd ta pewność Wilmore przed rewanżem.
Arsenalowi na ten moment może dać awans tylko to, że Milan coś popsuje. Co z Ancelottim jest niestety bardzo prawdopodobne.



