Duch pisze:
A na podstawie czego mamy oceniać takie zagrania. Dla mnie nie ma większego znaczenia czy Taylor wszedł w nogi Eduardo z premedytacją, czy też było to jedynie wypadek przy pracy. W takiej sytuacji liczą się szkody jakie wyrządził. Oczywiście nie chcę tu pisać o jakiś dożywotnim banie, ale kara odsunięcia od gry do końca sezonu wydaje mi się bardzo adekwatna do czynu.
OT: Wybacz mi, ale inaczej trudno to skomentować. Człowiek to kruche zwierzę, wiele kontuzji jest totalnie przypadkowych i nawet nie spowodowanych jakimś celowym faulem, tylko delikatnym kontaktem. Istotny przy karze dla piłkarza jest tylko i wyłącznie zamiar faulującego, nie konsekwencje faulu - inaczej piłka faktycznie zeszłaby totalnie na psy, bo taki Zidane w finale MŚ nie dostałby czerwonej, bo przecież Matrix dalej biegał. I dlatego jestem spokojny o to, że FA nie ukarze Taylora zbyt drastycznie, nie mówiąc tu o niektórych śmiesznych karach dla niego - do końca sezonu, do końca świata, itepe. Nie bądźmy śmieszni.
Dokładnie. Możemy i powinniśmy żałować Eduardo. Ale żadnego sędziego w piłce nie interesują skutki faulu, tylko sam faul - tu akurat strasznej makabry nie było.Duch pisze:Jaki ma znaczenie, to że takie sytuacje się zdarzają. Czyli, że co pakujemy wszystkie tego typu wydarzenia do jednego wora, tak?



