Co do meczu - do 60 minuty bawilismy sie w swoim stylu tj. ładne akcje i całkowity brak skuteczności/dojścia do strzału w okolicy pola karnego. Dopiero po pięknym, wręcz koronkowym rozegraniu piłki przez spółkę Lell-Kahn-Lucio (tak, nie obwiniałbym jedynie Lucio za ta stratę, Kahn też mógł wybić piłki daleko przed siebie, o rozgrywaniu piłki przez Lella to już w ogóle brak słów
W sumie nie dziwię się van Bommelowi. Fakt, że zawodnik z jego klasą i doświadczeniem nie powinien wyskoczyć tak głupio, ale z drugiej strony też można kiedyś stracić nerwy. Nic, miejmy nadzieję, że DFB nie da mu jakiejś większej kary (dostał gelb-rot, czyli powinien automatycznie pauzować jeden mecz).
Jeden promyk nadziei z wczoraj, to powrót Ribery'ego. Widać, że jeszcze nie był w pełni formy, ale 1-2 mecze powinny mu wystarczyć. Zresztą Ribery nawet świezo po kontuzji jest wart 2 razy więcej niż Schweinsteiger, a to juz powinno wystarczyć


