Juventus cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
maciek_88
Moderator
Moderator
Posty: 7743
Rejestracja: 18 sty 2006, 11:33
Reputacja: 794

Post autor: maciek_88 » 27 lut 2008, 15:26

Wilmore pisze:
maciek_88 pisze: A odbierac je ma kto, bo chyba mi nie powiesz, że Chiellini, Legro, Vincenzo czy Treze nie potrafią grac głową. Dośrodkowania z rożnych i wolnych też przecież stwarzają zagrożenia.
Mówię o wczorajszym meczu - Chiellini i Legro mieli grać z tyłu, Ranieri wyraźnie bał się kontr Torino - więc nie stwarzali zagrożenia. Treze nie grał, a Vincenzo ani razu nie dostał piłki na głowę odpowiedniej. Więc jak tu mówić o potrzebie dośrodkowań?
1 piłkę Vicenzo dostał - od Del Piero ale bramkarz wybił na róg.

Chiellini i Legro przy każdym rzucie rożnym (wolnych przy polu karnym pewnie też) byli w polu karnym rywali. Z tyłu zostawał Sissoko, chyba Molinaro i jeszcze ktos a Nedved stał na linii pola karnego. Mieliśmy wczoraj 11 (:!:) rzutów rożnych a groźnie było po 1, kiedy to piłkę strącił najniższy wśród naszych Camor :|.

A problemy z dośrodkowaniami widac już od jesieni, tylko to nie było takie frustrujące, bo wyniki były niezłe. Ale w tym roku w spotkaniach chocby z Catanią, Sampdorią czy Cagliari czy nawet pierwszy mecz z Interem w PW gdzie graliśmy w przewadze, szlag człowieka trafia jak widzi ciągłe próby dośrodkowań. Wczoraj jak na ironię środek grał dobrze, bo Camor mieszał bordowych jak chciał i już nawet przyjęciem im uciekał, ale skrzydła to wciąż kupa. 1 na początku spotkania nawet ładną akcją popisał się Palladino - okiwał 1, przyspieszeniem zgubił drugiego i po ludzku wrzucił, ale obrońcy wybili z tym że wrzutka była na poziomie. A jak widziałem wrzuty Molinaro gdzie zwykle wali kosmos, ale wczoraj widac zmienił technikę kopnięcia piłki i tym razem piłka po dośrodkowaniu ledwo podnosiła się od ziemi :lol: Rozczarowanie to też wczorajsze dośrodkowania Camora, ale jak już wcześniej mówiłem świetnie sobie radził w środku, więc do niego aż takich pretensji nie mam. Po odejściu Zambrotty straciliśmy naszą poteżną broń - zejścia Nedveda do środka, a jego miejsce zajmuje kapitalnie dośrodkowujący obrońca. Balzaretti pod tym względem też dawał radę z tym, że wg mnie grał gorzej w obronie od Molinaro, ale to wcale nie była duża róznica umiejętności a pod względem dośrodkowań bije naszego obecnego lewego obrońcę na głowę.

Wróć do „Włochy”