1 piłkę Vicenzo dostał - od Del Piero ale bramkarz wybił na róg.Wilmore pisze:Mówię o wczorajszym meczu - Chiellini i Legro mieli grać z tyłu, Ranieri wyraźnie bał się kontr Torino - więc nie stwarzali zagrożenia. Treze nie grał, a Vincenzo ani razu nie dostał piłki na głowę odpowiedniej. Więc jak tu mówić o potrzebie dośrodkowań?maciek_88 pisze: A odbierac je ma kto, bo chyba mi nie powiesz, że Chiellini, Legro, Vincenzo czy Treze nie potrafią grac głową. Dośrodkowania z rożnych i wolnych też przecież stwarzają zagrożenia.
Chiellini i Legro przy każdym rzucie rożnym (wolnych przy polu karnym pewnie też) byli w polu karnym rywali. Z tyłu zostawał Sissoko, chyba Molinaro i jeszcze ktos a Nedved stał na linii pola karnego. Mieliśmy wczoraj 11 (:!:) rzutów rożnych a groźnie było po 1, kiedy to piłkę strącił najniższy wśród naszych Camor
A problemy z dośrodkowaniami widac już od jesieni, tylko to nie było takie frustrujące, bo wyniki były niezłe. Ale w tym roku w spotkaniach chocby z Catanią, Sampdorią czy Cagliari czy nawet pierwszy mecz z Interem w PW gdzie graliśmy w przewadze, szlag człowieka trafia jak widzi ciągłe próby dośrodkowań. Wczoraj jak na ironię środek grał dobrze, bo Camor mieszał bordowych jak chciał i już nawet przyjęciem im uciekał, ale skrzydła to wciąż kupa. 1 na początku spotkania nawet ładną akcją popisał się Palladino - okiwał 1, przyspieszeniem zgubił drugiego i po ludzku wrzucił, ale obrońcy wybili z tym że wrzutka była na poziomie. A jak widziałem wrzuty Molinaro gdzie zwykle wali kosmos, ale wczoraj widac zmienił technikę kopnięcia piłki i tym razem piłka po dośrodkowaniu ledwo podnosiła się od ziemi



